ORGANIZACJA POLECANE

Turboporanki vs. „Wstań godzinę przed wszystkimi” – czyli jak dobrze zacząć dzień?

Jak dobrze zacząć dzień? Lepiej wstać godzinę przed wszystkimi domownikami czy wykorzystać każdą minutę snu? A potem włączyć turbodoładowanie? Jak wolisz?

Przetestowałam obie opcje. I mam pewne wnioski, które mogą Cię zaskoczyć :)

Jak dobrze zacząć dzień?

Wstań godzinę przed wszystkimi

Na tę radę natrafiam raz za razem. „Wstań godzinę przed wszystkimi” – będziesz mieć czas dla siebie, rozwiniesz swoją pasję, poczytasz książkę, popracujesz. Brzmi nieźle. Dzięki wcześniejszemu wstawaniu można zyskać dodatkowy czas na relaks, wypić w spokoju gorącą kawę zanim cały dom obudzi się do życia i zapanuje poranny chaos.

Próbowałam kilka razy, choć to dla mnie trudne, bo nienawidzę budzików i od lat z nich nie korzystam. Zazwyczaj budzi mnie mąż albo dzieci. Nastawiłam budzik, zwlokłam się z łóżka i na paluszkach przemknęłam przez korytarz, żeby przypadkiem nie obudzić dzieci i nie zniweczyć całego planu. Niestety, już dźwięk szczoteczki elektrycznej oznajmił Helence, że oto nadszedł nowy dzień. Tej same Helence, której w nocy nie budzi nawet wiercenie w pokoju obok…

Podczas kolejnej próby (umyłam zęby szczoteczką tradycyjną – taka jestem sprytna), dzieci się nie obudziły, ale byłam tak śpiąca i wkurzona, że musiałam opuścić ciepłe łóżeczko, że nawet nie wiem o czym była ta książka, nad którą przysypiałam. Ekspresu nie odważyłam się odpalić. Kolejna próba też okazała się fiaskiem – musiałam uważać, żeby robić wszystko cicho i ostrożne (trzymając kciuki za dalszy sen dzieci), co mnie tylko rozpraszało i denerwowało. No i to łóżko, które tak kusiło! Ech.

Wróciłam do mojego starego systemu.

Jak dobrze zacząć dzień?

Włącz rano turbodoładowanie

Śpię do oporu – czyt. aż obudzą mnie dzieci lub mąż w myśl zasady: każda minuta snu cenną jest. Wstaję i działam. W 5 minut ogarniam się w łazience, budzę Tosię, idę do Helenki, pomagam jej się ubrać i umyć ząbki, rozsuwam zasłony, znów budzę Tosię, ubieram się, wyjmuję naczynia ze zmywarki, wstawiam pralkę, gram z Helenką w domino, zwlekam Tosię z łóżka, pomagam jej się ogarnąć, gram z Helenką w domino. Włączam turbodoładowanie i staram się ogarnąć jak najwięcej spraw. Biegam po domu i działam na najwyższych obrotach. Czuję się z tym świetnie!

Gdy już odwieziemy dzieci do przedszkola, mam czas na spokojne śniadanie i gorącą herbatę. Potem kawa i biorę się za pracę, nie myśląc już o obowiązkach domowych. Ten system nie wymaga ode mnie specjalnego wysiłku, bo… po prostu do mnie pasuje. Do mojego charakteru, temperamentu. Uwielbiam spać, ale jak już wstanę to chcę działać na 100%, a nie przymykać wzrok na bałagan w obawie przed hałasowaniem i obudzeniem dzieci.

Co z tego wynika?

Spróbuj i zobacz co do Ciebie pasuje

Nie ma idealnego sposobu na poranek. Jeśli chcesz coś zmienić – działaj, testuj, próbuj i sprawdź, co dla Ciebie jest dobre. Co Ci pomaga, a z czym się tylko męczysz. Nie wierz tym, którzy mówią, że rozwiązaniem wszystkich Twoich problemów organizacyjnych i barku czasu dla siebie jest wstawanie godzinę wcześniej. Turboporanki też nie są remedium na wszystko i nie każdemu podpasują. Z drugiej strony – każdy z tych sposobów może u Ciebie zadziałać. Wsłuchaj się w swoje potrzeby. Zaufaj swojemu organizmowi. Czasem nawet małe zmiany przynoszą duże efekty.

Małe zmiany – wielki efekt

Wypisz na kartce po kolei wszystkie czynności, które robisz rano. Wbrew pozorom nie jest takie proste, bo wiele rzeczy robimy już odruchowo i nie zwracamy na nie uwagi. Ja przez 3 kolejne dni dopisywałam różne rzeczy, żeby zrobić taką pełną listę. Potem spójrz na nią i zastanów się, co możesz zrobić, żeby poranki były lepsze, bardziej efektywne, spokojniejsze – w zależności od tego, czego potrzebujesz. Polecam Ci najpierw zająć się sobą i rzeczami, na które masz największy wpływ, a dopiero potem zmieniać zwyczaje pozostałych domowników. Choć często jest to niezbędne, bo my mamy nieustannie bierzemy na siebie za dużo. Zacznij od drobiazgów, daj sobie i innym czas na przyzwyczajenie się do zmian.

Co może być taką zmianą? Wszystko. Wstań godzinę wcześniej. Śpij ile tylko możesz. Ogarnij szybkie domowe obowiązki. Zapomnij o domowych obowiązkach. Obudź dzieci wcześniej i pozwól im się przed wyjściem pobawić. Weź szybki prysznic. Pomaluj się. Albo też odpuść poranny makijaż. Wskocz w wygodny dres. Ubierz się bardziej elegancko. Zacznij dzień do kawy / herbaty / szklanki wody z cytryną. Ustaw sobie ulubioną piosenkę jako budzik. I tak dalej, mogę wymieniać w nieskończoność. Testuj, sprawdzaj. I pamiętaj – nic na siłę.

A jakie są Twoje sposoby na to jak dobrze zacząć dzień?

Zajrzyj też tutaj:

JAK SIĘ ZORGANIZOWAĆ PRZY DZIECIACH? MOJE 10 ZASAD

JAK SIĘ LEPIEJ ZORGANIZOWAĆ BEZ WIELKIEGO PLANOWANIA?

JAK SIĘ ZORGANIZOWAĆ W DOMU Z DZIEĆMI PODCZAS KWARANTANNY? 7 KROKÓW


Mogą Ci się spodobać

Brak komentarzy

    Zostaw komentarz