MACIERZYŃSTWO

Komu w drogę, temu nadbagaż!

Za kilka dni wyruszamy na nasze pierwsze rodzinne wakacje. Jestem jedną wielką chodzącą plątaniną emocji – raz z ekscytacji nie mogę usiedzieć w miejscu, raz myślę, że trochę się pospieszyliśmy i nasze super wakacje okażą się spektakularną klapą.

Czego się boję? Mhm… wszystkiego? Ano tego, że Tosia będzie marudna, bo: będzie jej za gorąco (lecimy do Turcji), rozchoruje się, będzie ząbkować (tym razem naprawdę), nie będziemy jej w stanie zabawić przez tak długi czas w samolocie i będzie jeden wielki armagedon. Wiadomo, nie na wszystko mam wpływ, ale postanowiłam zrobić wszystko, żeby wakacje nie rozpoczęły się rykiem-krzykiem-histerią.

Dla niewtajemniczonych. Tosia jest typem wierciocha, jest stworzonkiem typowo podłogowym, musi być ciągle w ruchu, raczkować, wstawać, siadać, czołgać się. Szybko się nudzi. Nie usiedzi na kolanach w spokoju choćby 5 minut. Dlatego też pawie 3 godziny lotu, a później przynajmniej godzina w autobusie to dla nas wyzwanie. Oczywiście pierwsze co przychodzi do głowy to przesunięcie drzemki na ten czas. Ok, tylko że drzemka to ok. 40 min. Co potem? Od jakiegoś czasu kompletuję pomysły, zabawy i zabawki.

Nasz arsenał:

– niezastąpiona „Księga dźwięków”

– książeczki dźwiękowe

– książeczki dotykowe

– książeczki słowo-obraz

– kilka mam nadzieję zapomnianych już, a ulubionych niegdyś zabawek

– zabawkowy tablet (tandeta jakich mało, ale może da nam choćby z 7 minut?)

– piosenki dla dzieci na tablecie

– przekąski (warzywa i owoce w kawałkach, chrupki)

…..

– melisa. Dla mnie, choć powinna też przeniknąć do mleka i choć trochę wyciszyć małego łobuza ;)

 

Podpowiecie mi jakie są Wasze sposoby na zabawienie małego, prawie rocznego łazika, żeby zechciał wysiedzieć na kolanach choćby kilka dodatkowych minut bez płaczu?

PS. Po powrocie będę miała dla Was duuuużo recenzji :) I konkurs!


Więcej o naszych pierwszych rodzinnych wakacjach z roczną Tosią:

Wakacyjna apteczka małego dziecka

Jaki kostium kąpielowy dla rocznego dziecka?

Na wakacje z rocznym dzieckiem. Kiedy? Gdzie? Jak?

Strach ma wielkie oczy, czyli jak przetrwać lot z niemowlakiem


Mogą Ci się spodobać

9 komentarzy

  • Reply
    Zwykła Matka
    19 maja 2015 at 07:48

    Przyznam szczerze, że córka w tym wieku przespała większośc część drogi na wakacje :)

    • Reply
      carla
      19 maja 2015 at 08:08

      Zazdroszczę!

  • Reply
    Młoda Mama
    19 maja 2015 at 09:02

    O rrrety, tak sobie właśnie pomyślałam, że te problemy już niedługo przede mną: przecież podróżowanie to moja pasja i choroba, nie wyobrażam sobie, że miałabym nie zarazić tym swojego dziecka!
    Trzymam za Was kciuki i czekam na relację!!! :))

  • Reply
    Ola_b
    19 maja 2015 at 09:16

    A ja poproszę namiary gdzie lecicie szukam wakacyjnych inspiracji. I gdzie kupić księgę dźwięków?

    • Reply
      carla
      19 maja 2015 at 18:44

      Lecimy do Kemer w Turcji, jak chcesz namiary na hotel i organizatora, to napisz na priv, co by nie robić tu niepotrzebnej reklamy ;)
      „Księgę dźwięków” najtaniej znalazłam na Aros.pl (Z dostawą do kiosku Ruchu wychodzi naprawdę tanio) :)

  • Reply
    Lusi
    19 maja 2015 at 16:06

    Ja sie balam tego, ze dziecko zrobi smierdzaca kupe ;-) A aby urozmaicic czas… puszczalam bańki ;-)

    • Reply
      Lusi
      19 maja 2015 at 16:07

      Dodam: kupe w ciasnym samolocie.

    • Reply
      carla
      19 maja 2015 at 18:46

      A te bańki nie rozpryskiwały się potem na głowach współpodróżnych? ;)Bańki można do samolotu w ogóle wziąć? Kupą się tak nie martwię, to by była nawet ciekawa anegdotka :D

Zostaw komentarz