BIBLIOTECZKA

Na tropie angielskich słówek + KONKURS

Na wstępie chciałam się Wam do czegoś przyznać. Gdy z mężem nie chcemy, żeby Tosia zrozumiała o czym mówimy (wybór prezentu, niecny plan zjedzenia czekolady o północy itp.) rozmawiamy po angielsku. Zanim mała poszła do przedszkola, zwyczajnie ignorowała te wstawki. Jednak odkąd ma zajęcia angielskiego w przedszkolu, zawsze zwraca na to uwagę i sama wygłasza monologi “po anjelsku”. Brzmi to komicznie, ale zawsze potem daje się wciągnąć w zabawę ze słówkami.

Niedawno opowiadałam Wam o naszych sposobach na naukę angielskiego dla przedszkolaków. Kilka tygodni temu do bazy naszych materiałów do nauki dołączyła wyjątkowa książka – “Na tropie angielskich słówek” z serii Kapitan Nauka.

Od tego czasu sięgamy po nią regularnie, prawie codziennie. Książka się nie nudzi, bo jest niesamowicie różnorodna – każda z 12 rozkładówek została opracowana przez innego rysownika, zawiera różne tematy i sposoby ich przedstawienia.

Dzieci poznają angielskie nazwy liczb, kształtów, kolorów, uczą się przyimków, przerabiają tematy związane między innymi z porami roku, rodziną, zwierzętami, miastem. Cała nauka odbywa się przez zabawę, co moja Tosia uwielbia. Z ciekawością ogląda obrazki i co chwilę pyta mnie o angielskie nazwy znanych jej obiektów.

Z drugiej strony to ja zadaję jej pytania w stylu “Where is an elephant?” i gdy paluszek wskazuje prawidłową odpowiedź, duma matki jest niezmierzona 🙂 Za każdym razem Tosia też odnajduje rozkładówkę z rodziną i radośnie wskazuje bobasa radośnie wykrzykując: “bejbi!”.

Uwielbiam zabawy z tą książką. Połączenie książki obserwacyjnej, obrazkowej z tak bogatym zbiorem angielskich słówek jest strzałem w 10. Polecam!

Książkę możecie kupić TUTAJ, albo…. wygrać ją w moim konkursie przeprowadzanym wspólnie z Kapitanem Nauką! 

KONKURS

Mam dla Was 2 egzemplarze książki “Na tropie angielskich słówek” – jeden z nich możecie wygrać tutaj na blogu lub fanpage’u na Fb (gdzie Wam wygodniej), a drugi na moim koncie na Instagramie (KLIK).

Co zrobić, aby wygrać książkę na blogu/Fb?

Wystarczy, że napiszecie w komentarzu jaką angielską piosenkę najbardziej lubi Wasze dziecko, a jeśli jeszcze nie ma ulubionej, to jaką lubicie Wy (dla dzieci). Wszelkie uzasadnienia mile widziane 🙂

Co zrobić, aby wygrać książkę na Instagramie?

Kliknij TUTAJ.

Konkurs trwa do 31. stycznia. Wyniki ogłoszę w ciągu 3 kolejnych dni na Facebooku (KLIK) i tutaj.

 

WYNIKI

Książki wędrują do Kaliny Beczak (Fb/blog) oraz Kamila Karczewskiego (IG). Gratuluję!


You Might Also Like

15 komentarzy

  • Reply
    Paolina Paolina
    19 stycznia 2018 at 08:31

    Ulubiona piosenka synka po angielsku to “Super Simple ABCs” , dzieki ktorej poznaje literki i do każdej z nich przyporzadkowana jest nazwa, np j- juice 😉 .
    Synek sam wykazuje zainteresowanie tego typu piosenkami gdzie poprzez zabawe uczy sie literek,cyferek, prostych nazw.

  • Reply
    Agnieszka Szmigiel
    19 stycznia 2018 at 09:37

    Jedną z ulubionych piosenek mojej córki jest”Baba black sheep” 😁 Zaczęło się od tego, że jednym z jej pierwszych słów, a w zasadzie dźwięków było “baba” a ja pamiętając tę piosenkę z dzieciństwa zaczęłam jej “śpiewać” 😜 Teraz jest to numer jeden naszej samochodowej play listy 😁

  • Reply
    Elżbieta Kuźmińska
    21 stycznia 2018 at 16:24

    U nas zdecydowanie numerem jeden zarówno w wersji polskiej, jaki i angielskiej jest „Old MacDonald”. Dzięki zwierzątek zawsze wprawiają nas w dobry humor i wywołują salwy uśmiechu.

  • Reply
    Aleksandra Manjak
    21 stycznia 2018 at 23:17

    Póki co u nas w opcji po polsku i po angielsku króluje “The Wheels On The Bus”.:)

  • Reply
    Mania Bednar
    22 stycznia 2018 at 17:46

    Jestem lektorką języka angielskiego i pasjonatką śpiewu. Najważniejszym dla mnie jest to, żeby piosenki, które wybieram niosły za sobą naukę języka, były melodyjne i były zabawne dzięki którym moja Tosia rozwija wiele umiejętności. Naszą ulubioną piosenką jest “Baby shark” https://www.youtube.com/watch?v=XqZsoesa55w. Jest to chyba najfajniejsza piosenka dzięki której uczymy się i powtarzamy członków rodziny, tańczymy i wygłupiamy się 🙂 Ostatnio stworzyłyśmy zabawę, która polega na tym, że znienacka zaczynam śpiewać którąś ze zwrotek, a Tosia pokazuje ruch, który odpowiada ‘wyśpiewywanej’ postaci. 🙂

  • Reply
    Paula
    26 stycznia 2018 at 21:21

    Finger Family 😁 zakładamy przy tym pacynki na palece i śpiewamy podstawowa wersję i dodajemy później nazwy zwierząt dog, cat, itp. śmiechu i dobrej zabawy przy tym mnóstwo a także piosenka bez wpatrywania się w komputer czy tv. Czas wspólnie spędzony w kreatywny i miły sposób.

  • Reply
    Matka Polci
    30 stycznia 2018 at 13:09

    Moje dziecko lubi muzykę i mam wrażenie, że ma lepsze poczucie rytmu niż jego rodzice. Staram się, żeby zawsze leciało coś fajnego. Moim hitem był Mozart for babies ale oczywiście nie zabrakło klasyki z naszego dzieciństwa. Sami też sporo śpiewaliśmy i nadal śpiewamy przed snem córeczce. Mąż się zawsze, lekko podśmiewywał ze mnie jak śpiewałam dziecku piosenkę Panie Janie – jak można usypiać piosenką o wstawaniu… Po jakimś czasie sam zaczął jej odpowiednik we francuskiej wersji językowej. Nie puszczamy dziecku zbyt dużo bajek ale Świnka Peppa raz na jakiś czas się pojawia. Chciałam ją wprowadzić w oryginalnej wersji językowej (ponoć ambitni rodzice tak robią) ale dziecko, które jeszcze dobrze nie mówiło natomiast wszystko w ojczystym języku rozumiało stanowczo zaprotestowało. Na szczęście jest coś innego co może słuchać po angielsku z upodobaniem. Jest to angielski odpowiednik Panie Janie – Brother John, Are you sleeping? To jest nasz angielski hit numer 1.

  • Reply
    Dominika Jastrzębska
    30 stycznia 2018 at 19:13

    Mój synek przepada za piosenką “The Weels On The Bus” zwłaszcza,że jak każdy mały mężczyzna uwielbia bawić się swoimi pojazdami, w tym właśnie ulubionymi autobusami. Zawsze chętnie śpiewa i tańczy to tej piosenki a ja jestem bardzo szczęśliwa bo utrwala pierwsze angielskie słówka, a wiadomo,że nauka przez zabawę jest bardzo skuteczna. Poza tym w okresie świątecznym bardzo chętnie śpiewał “Jingle Bells” i byłam naprawdę mile zaskoczona, że ta piosenka tak szybko wpadła mu w ucho. Grunt, żeby jak najszybciej oswajać dzieci z obcym językiem, najlepiej poprzez wspólne śpiewanie, zabawy i czytanie ksiażeczek. https://www.youtube.com/watch?v=HP-MbfHFUqs

  • Reply
    Martyna
    30 stycznia 2018 at 22:32

    Kiedy starszy syn był mały kupiliśmy mu bębenek grający melodię piosenki Barney – If You’re Happy And You Know It, ale że syn raczej stronił od melodii wszelakich bębenek go nie zainteresował. Pojawił sie kolejny syn, który już od małego darzy muzykę uwielbieniem, najpierw kochał ja tak mocno, że nawet kiedy była puszczona na cały regulator to przy niej zasypiał. Kiedy zaczął się już przemieszczać sprawnie to podskakiwała jego pupa, a teraz kiedy potrafi już chodzić urządza razem ze starszym synem “pokazy” gdzie dają popis swoim umiejętnościom tanecznym (czasami również wokalnym). A najlepiej tańczy im się właśnie do If You’re Happy And You Know It-istna uczta dla matczynych zmysłów:D

  • Reply
    Sylwusia26
    31 stycznia 2018 at 10:57

    Nauka języka to wspaniała jest sprawa,
    A jeszcze lepsza gdy jest to też zabawa,
    Wszystkie formy jak zawsze tu nauczają,
    A maluchy z rodzicami radość oto mają.

    W naszym domu piosenki wszak królują,
    A dzieci zachęty do nauki nie potrzebują,
    Chętnie z ciekawością muzyki tu słuchają,
    Dzięki czemu wiedzę z języków nabywają.

    Jest taka jedna piosenka, to “Finger Family”,
    Jestem pewna, że znacie ją wszyscy moi mili,
    Radosna piosenka jest o paluszkowej rodzinie,
    Opowiada ciekawie z czego dłoń nam słynie.

    Od pewnego czasu nasze maluchy tu biegają,
    Pod nosem cichutko “Family Finger” śpiewają,
    Dość szybko wpada w ucho, dzieci uwielbiają,
    Bardzo często dzięki niej angielskiego słuchają.

    [F]ajna forma nauczania, to słuchanie muzyki,
    [A]bsolutnie uwielbiają angielski moje smyki,
    [M]nóstwo słówek radośnie wciąż powtarzają,
    [I] dzięki takim piosenkom wiedzę pogłębiają.
    [L]ubimy bardzo taką formę muzyką nauczania,
    [Y]yy, taka forma zawsze spełnia swe zadania !

    [F]inger Family zagościła dawno w naszym domu,
    [I] tej wspaniałej piosenki nie oddany już nikomu,
    [N]aturalny uśmiech pojawia się nam na twarzy,
    [G]odziny słuchania piosenek, wciąż się marzy…
    [E]fekt ? Moje smyki angielski już przyswajają,
    [R]acjonalną formą nauki wciąż się zachwycają.

  • Reply
    Aarko13
    31 stycznia 2018 at 11:13

    The Wheels On The Bus !

    Uwaga ! Uwaga ! Muzyka już nadchodzi,
    Każdy malec na przeciw więc wychodzi,
    Wybiera więc swoją piosenkę ulubioną,
    A mama oto jest tym wręcz zauroczoną !

    W moim domu “The Wheels On the Bus” króluje,
    Czteroletni synek przed ekranem przesiaduje,
    Słucha i słucha, i kręci radośnie kończynami,
    Śpiewając jednocześnie swoimi tak słowami…

    Bardzo często słuchał po polsku tej piosenki,
    Co doprowadzało rodzinę do katuszy, męki,
    Czas na zmiany, angielską wersję włączyłem,
    Reakcją maluszka bardzo się wtedy ucieszyłem.

    Zawsze gdy słuchał, grzecznie wtedy siedział,
    Rozumiał już wszystko, o co chodzi to wiedział,
    Więc gdy tylko angielską wersję oto usłyszał,
    Stał się energiczny…, jakby lepiej ją słyszał…

    Radośnie się kręcił, śpiewał słowa piosenki,
    A mi oraz żonie opadły smutki i też udręki,
    Polska wersja wychodziła już nam bokami,
    A teraz raczymy się tu angielskimi słówkami.

    Świetna piosenka, która i mi się udzieliła,
    Dawkę energii i mi pewnego dnia sprawiła,
    Kiedy wyszedłem do pracy, wciąż nuciłem,
    Dzięki czemu ciekawie oto dzień przeżyłem.

    Każda forma nauczania dobra poprzez zabawę,
    Jestem tego pewien, zdaję sobie z tego sprawę,
    Że dobrze robimy, puszczając angielskie piosenki,
    Dzięki czemu znajdujemy w malcu dobre dźwięki.

  • Reply
    Ada Frąckowiak
    31 stycznia 2018 at 13:02

    “My name is Gordon” to piosenka o wesołym duszku, który uczy dzieci pomieszczeń w domu. Gdy miałam 10 lat, uczyła mnie jej moja pani od angielskiego na lekcjach prywatnych. Tak polubiłam tą piosenkę, że znam ją na pamięć nawet teraz – 15 lat później. 🙂 Nauczyłam jej moją 6 letnią siostrę i z całą pewnością nauczę też synka, gdy trochę podrośnie. Siostrze piosenka bardzo się spodobała i dzięki temu bardzo szybko nauczyła się z niej wszystkich słówek. 🙂

  • Reply
    Martyna Wojtkowska
    31 stycznia 2018 at 13:26

    Ba ba black sheep zdecydowanie! Moja 19-miesięczna córka prosi o nią kilkanaście razy dziennie mówiąc “Baba blacik” 🙂 Piosenką zaraziła ją jej młodsza koleżanka, która ma specjalny wypasiony sprzęt do odtwarzania muzyki. Razem słuchały w Sylwestra różnych hitów tańcząc wesoło wokół choinki. “Ba ba black sheep” wygrywa nawet z Puszkiem Okruszkiem 😉 (Choć przyznam, że moje uszy mają powoli dosyć zarówno beczącej owieczki jak i głosiku Natalki Kukulskiej 😉 🐑🎶🐑🎶🐑🎶

  • Reply
    Gosiaczek
    31 stycznia 2018 at 23:00

    Let’s go to the zoo 🙂
    Pati uwielbia zwierzątka i jak tylko je widzi od razu pojawia się na jej buźce uśmiech, a tutaj ich nie brakuje 🙂 Już nawet za każdym razem stara się naśladować odgłosy wszystkich zwierzaków z pioseneczki 🙂

  • Reply
    Gry edukacyjne dla przedszkolaków - w świetnych cenach! + KONKURS - MamaCarla.pl
    4 grudnia 2019 at 15:36

    […] Moje dzieci ostatnio mają mega zajawkę na język angielski, Helenka opanowała już wszystkie podstawowe nazwy kolorów, są łatwiejsze do wymówienia niż po polsku 🙂 Tosia ćwiczy podstawowe zwroty, dni tygodnia i inne słówka. Dużą pomocą jest dla nas wciąż książka “Na tropie angielskich słówek”, którą pokazywałam na blogu 2 lata temu (KLIK). […]

  • Leave a Reply