GADŻETY

Inglesina Trip – spacerówka parasolka idealna na wakacje

W wirze przygotowań do naszego wakacyjnego wyjazdu uświadomiliśmy sobie, że musimy się zaopatrzyć w małą spacerówkę, którą weźmiemy ze sobą na pokład samolotu. Zaczęłam szukać, czytać, jeździliśmy do sklepów i robiliśmy rundki z Tosią w środku. Od początku wiedziałam, czego chcę, czyli spacerówka miała być:
– łatwa do przewożenia, niewielka, lekka, szybko składana – zdecydowaliśmy się na typ parasolki,
– wygodna dla dziecka,
– solidna,
– ładna :)

Wybór padł na Inglesinę Trip i podobnie jak w przypadku naszego wózka 3 w 1 (Maxi Cosi Mura 4 plus, więcej o nim możecie przeczytać tutaj. KLIK!), był to bardzo dobry wybór.

Inglesina Trip – jakość w dobrej cenie

Zacznę może od końca. Zachwycił mnie kolor naszej Inglesiny (Zucca)! Po czarnym Maxi Cosi byłam spragniona kolorów i soczysty pomarańcz spacerówki to było to, czego mi było trzeba. Trochę obawiałam się, czy się nie będzie szybko brudził w bagażniku, czy w samolocie, ale nie, tapicerka jest wykonana z takiego materiału, że utrzymanie jej w czystości nie sprawia żadnego problemu. Wnętrze budki ma dodatkowo taką oto szarą podszewkę w romby, która świetnie współgra z pomarańczową całością.

To nie wygląd wózka, mimo że mnie urzekł, sprawił, że zdecydowałam się na zakup. Sprawiła to jakość i solidność, perfekcja w każdym calu, przemyślane rozwiązania, ułatwiające korzystanie z wózka zarówno dziecku, jak i rodzicowi. Spacerówka jest stabilna, solidnie wykonana, nie ma choćby jednej wystającej niteczki, czy innej niedoróbki. Nic nie trzeszczy i nie terkocze. Wózek łatwo się podbija, pokonuje krawężniki, nie chwieje się i nie upada, mimo zawieszonej na rączkach torby, kilku tobołków, a nawet longboardu:

image

Czym wyróżnia się Inglesina Trip na tle innych parasolek?

Koła są całkiem spore jak na taką małą spacerówkę, dobrze amortyzowane, piankowe, wózek jedzie nawet po piachu. Może nie z taką łatwością, jak nasz „terenowy” Maxi Cosi, ale jednak. Przednie koła są obrotowe, można je też zablokować. Koła Inglesiny jadące po chodniku wydają charakterystyczny dźwięk „tur-tur-tur”. Prowadzi się wygodnie jedną ręką, jest bardzo zwrotny.

W porównaniu do innych parasolek, które oglądaliśmy, w Inglesinie Tosia ma dużo miejsca. Siedzisko jest głębokie (22 cm) i szerokie (32 cm), dziecko siedzi wygodnie. Oparcie łatwo i szybko się reguluje z dzieckiem w środku, spacerówka rozkłada się na płasko, nie wybudzając przy tym uśpionego malucha. W sumie mamy do wyboru 4 rodzaje położenia. Wózek ma też regulowany podnóżek.

Kolejną zaletą jest grubość siedziska i oparcia. W przypadku wielu parasolek liczyłam się z koniecznością dodatkowego zakupu wkładki na siedzisko, żeby dziecku było wygodniej. W Inglesinie Trip wkładka jest niepotrzebna! Siedzisko i oparcie są grube i miękkie. Tapicerkę można zdjąć do prania.

Koszt wózka sprawdzisz TUTAJ.

Inglesina Trip wyróżnia się też na rynku spacerówek obszerną budką, którą w razie silnego wiatru, czy słońca można w pozycji siedzącej rozłożyć tak, że sięgając prawie do pałąka, zasłania całe dziecko. Budkę można też odpiąć od oparcia i zrobić przewiew. Na wakacjach w Turcji wychwalaliśmy ten system pod niebiosa!
W budce jest okienko do podglądania dziecka oraz kieszonka na rożne drobiazgi, w której zmieści się nawet książka :)

IMG_2030

Wózek wyposażony jest oczywiście w 5-punktowe pasy. Zaskoczyła mnie możliwość przypięcia dziecka tylko od dołu – można odpiąć pasy przytrzymujące ramiona malucha. Na pewno jest to ciekawa opcja w przypadku starszych dzieci. W Maxi Cosi nie mam takich udogodnień.

Jak się składa Inglesina Trip?

Spacerówka bardzo łatwo i szybko się składa, dzięki typowi parasolki zajmuje naprawdę niewiele miejsca i z łatwością mieści się w bagażniku. Do składania nie musimy niczego demontować, nawet pałąka, gdyż jest elastyczny. Wózek ma przymocowaną praktyczną rączkę, dzięki czemu można go wygodnie przenosić po złożeniu, jak torbę. Jest lekki, waży nieco ponad 6 kg. Składa się i rozkłada w mgnieniu oka.

Minusy wózka Inglesina Trip

Minusy? Póki co znalazłam dwa. Przy rozłożonym na płasko oparciu ciężko jest coś wyjąć z koszyka na zakupy, ale to cecha charakteryzująca wszystkie parasolki. Pałąk wykonany jest z materiału, który dość szybko się brudzi, gdy atakują go lepkie rączki, ale wyczyszczenie nie stanowi dużego problemu.

Niestety dwie osobne rączki Inglesiny Trip sprawiają, że wózka nie można prowadzić jedną ręką, bo dość szybko zaczyna skręcać. Jest to jednak rzecz, na którą byliśmy przygotowani, decydując się na zakup wózka typu parasolka.

Wyposażenie dodatkowe

Niewątpliwym plusem jest fakt, że w standardowym wyposażeniu wózka znajdziemy zarówno pałąk, uchwyt dla rodzica na butelkę/kubek, folię przeciwdeszczową, jak i ciepły ochraniacz na nóżki.

Na zakończenie dodam, że nie rozstałam się z naszą spacerówką z wózka 3 w 1, na co dzień wybieram większy, „terenowy” wózek, zwłaszcza że wokół pełno remontów i musimy nierzadko jeździć po żwirze i pokonywać nierówności. Inglesina Trip za to towarzyszy nam na każdym większym wyjeździe i mniejszej wycieczce. Innego wózka już nie pakujemy do samochodu.


Mogą Ci się spodobać

2 komentarze

  • Reply
    Mari
    2 sierpnia 2015 at 07:22

    Bardzo przyjemna spacerówka :) powiem Ci, że ten ochraniacz na nóżki jest świetną opcją! Podczas chłodów zimy może go nam brakować, ale… nie można mieć wszystkiego :) też patrzyłam na miękkość siedziska, z racji tego, że w naszym wózku 2in1 musiałam wyściełać go poduszkami. Jednak wygoda malucha jest najważniejsza :)

  • Reply
    Carla
    2 sierpnia 2015 at 20:17

    A jaki macie wózek? Ochraniacz jest super, sprawdza się nawet latem, gdy mocno wieje, a jesienią, czy zimą będzie na pewno hitem. Brakuje mi go w Maxi Cosi, czyli naszym podstawowym wózku.

Zostaw komentarz