MACIERZYŃSTWO

Manicure 80 zł, porady laktacyjne gratis!

Spotkałaś się kiedyś z absurdalnymi poradami na temat karmienia piersią? Mitami, nieaktualną wiedzą, czy po prostu głupotami wmawianymi przez różnych ludzi, mniej lub bardziej związanymi ze środowiskiem medycznym? Radami, o które nigdy nie prosiłaś?

Mnie taka sytuacja spotkała u kosmetyczki.

Atak nadszedł z najmniej spodziewanej strony, choć wiedziałam, że prędzej czy później do tego dojść musi. Córka ma już 11 miesięcy i nadal karmię ją piersią. Czy to długo, czy to krótko, kwestia względna. Jak na razie nawet przez sekundę nie zaświtała mi w głowie myśl o odstawieniu, bo i niby czemu? Odpowiedzi na to nigdy niezadane przeze mnie pytanie udzieliła mi… nie mama, babcia, teściowa, czy lekarz, ale… zupełnie postronna osoba!
A było to tak…

Pragnąc się wiosennie ogarnąć, wybrałam się do kosmetyczki na manicure. Pani A., kobieta ok. 40 lat, matka 18-letniego syna, kosmetyczka z dużym doświadczeniem, kompletnie nie wykazywała chęci do podtrzymywania konwersacji. Zbywała skinieniem głowy moje napomykania o fatalnej pogodzie. Ok, może lubi pracować w ciszy, pomyślałam. Ale, ale, Pani po prostu czekała na temat, w którym jest Ekspertem przez duże E, bo przecież już swoje dziecko odchowała. Zadzwonił mój telefon, a ja nieopatrznie westchnęłam, że pewnie w domu sajgon, bo mąż usypia dziecko. Od słowa do słowa wyszło, że dziecko ma 11 miesięcy i nadal pije mleko z piersi. Pani A. zaczęła mnie przekonywać do zaprzestania tego niecnego procederu.

 

Próba nr 1

– A nie pora zadbać o siebie? Już i tak długo Pani karmi. Włosy, paznokcie, zęby…
– Czuję się świetnie. Moje włosy, paznokcie i zęby również.

Próba nr 2

– Och, ja to jestem egoistką. Karmiłam do roku życia syna i pod koniec miałam już dość. Nie jest Pani zmęczona, nie pora skończyć?
– Nie, lubię karmić córkę, nie męczy mnie to. Robię to dla jej zdrowia.

Próba nr 3

– A ile Pani zamierza karmić? (btw. też lubicie to pytanie?)
– Nie wiem. Chciałabym co najmniej 2 lata.
– O Boże. Nie wie Pani, że po roku to mleko nie ma już większej wartości?
– Nieprawda. Mleko matki zawiera mnóstwo cennych substancji, które bardzo korzystnie wpływają na stan zdrowia dziecka, m.in. komórki macierzyste i substancje niszczące komórki nowotworowe.*
– Ale lekarze mówią, że po roku to już nie ma sensu karmić dziecka.
– To zależy na jakiego się trafi. Niektórzy, faktycznie, nie mają jeszcze aktualnej wiedzy i szerzą takie mity.

Próba nr 4

(wytrwała, nie?)
– Jak ja tak patrzę na te duże, 2-3 letnie dzieci, biegające, mówiące, jak podbiegają do matek i szarpią ich bluzki, bo chcą mleka, to…. hm… to jest takie… (Efektowna pauza, wyraz obrzydzenia na twarzy) No, wizualnie mi się to nie podoba. Zdecydowanie. Brrr!
– …no cóż, ważne jest, żeby każda kobieta postępowała zgodnie z sama sobą.

 

Smutno mi się zrobiło, bo o to jej chyba od samego początku chodziło… Nic więcej nie miałam tej Pani do powiedzenia w tym temacie.

Jak to jest, że osoba zupełnie postronna tak wchodzi z butami w nasze życie? Po co nieproszone rady, napastliwość? Jak to jest, że kobieta kobiecie takie rzeczy mówi? Że widok przytulonego, karmionego piersią trzylatka może u kogoś wywoływać obrzydzenie? A jeśli nawet, to po co o tym mówić, po co tworzyć taką społeczną presję, piętno na kobietach, które chcą karmić dłużej? Przyznam, że mniej by mnie taka reakcja zdziwiła u mężczyzny, czy u kobiety, która nie ma dzieci, albo która nigdy nie karmiła piersią.

Nie wiem, jak długo będę karmić. Skąd mam to wiedzieć? Na pewno tyle, ile będzie tego potrzebować moje dziecko i ile będę chciała i mogła. Na przekór pani kosmetyczce? ;)

*Więcej o składzie mleka kobiecego przeczytasz u Hafiji.

**Przy następnym spotkaniu pani kosmetyczka usiłowała mnie przekonać, że od karmienia piersią dzieci nabawiają się próchnicy… butelkowej. BUTELKOWEJ! Ręce opadają.


Mogą Ci się spodobać

71 komentarzy

  • Reply
    Młoda Mama
    8 maja 2015 at 08:43

    A jakże! Manicure 80 zł, porady laktacyjne gratis – trafiłaś w samo sedno! ;) Wybrałam się do kosmetyczki, a że brzuszek już widoczny i kobieta rozmowna, to temat popłynął… I dotarł w końcu do karmienia piersią. Ja nie wiem jeszcze, czy będę mieć pokarm ani z czym to się w ogóle je, a ona na to:
    „JA NIE CHCĘ SIĘ WTRĄCAĆ…”, czyli mój ulubiony początek rozmowy z kimkolwiek. „…ale pamiętam, jak ja to się męczyłam. Mleko miałam, jasne, że miałam, ale ból, ten ból był nie do zniesienia. Mąż naciskał, chciał, żebym karmiła, ale niech sobie sam karmi skoro taki mądry! To moje cycki chciały mi z bólu poodpadać!”
    Kobieta karmiła dokładnie 2 tygodnie. Dla samego eksperymentu, mając mleko, poczekałabym chociaż jeszcze ze 2. Może akurat przestałoby boleć albo ból stał się znośny?

    • Reply
      carla
      8 maja 2015 at 15:49

      No pewnie, u mało której kobiety początki są różowe…

      • Reply
        kasia
        8 maja 2015 at 19:40

        U mnie początki cud miód a teraz po roku pogryzione sutki i dramat :( a chciałabym jeszcze…

    • Reply
      Justyna
      8 maja 2015 at 16:31

      U nas też początki były trudne. Popękane sutki itd. Zaciskałam zęby i po jakimś czasie po prostu wszystko minęło. Pomagałam sobie trochę laktatorem, bo przez parę dni ściągałam mleko i podawałam z butli, żeby choć trochę ranki się wygoiły. Bałam się, że może ta butelka zniechęci ją później do piersi, ale gdzie tam… Córcia ma dziś dokładnie 2 latka i 4 miesiące i karmimy się dalej.
      Znam wiele kobiet, które nie chcą karmić np. na złość, bo w szpitalu zmuszają, inne które koniecznie chcą móc popijać sobie normalnie winko czy piwo, a jeszcze inne po prostu najchętniej zaraz po wyjściu z porodówki chciałyby przejść na dietę, żeby jak najszybciej schudnąć.

      • Reply
        carla
        8 maja 2015 at 16:44

        Ja korzystałam z pomocy doradcy laktacyjnego, oj, było ciężko. Ale przecież nie na darmo się mówi, że karmienie piersią zaczyna się w głowie!

    • Reply
      jus
      9 maja 2015 at 18:16

      Będziesz mieć mleko! Poczytaj na ten temat, pierwszego dnia żołądek noworodka ma obj 5ml, gdy dziecko ssie to mleka sie produkuje coraz wiecej, nie daj sobie wmowic cokolwiek innego nawet jak polozna „ekspertka” nacisnie pierś i oceni ze.pusto, NIE MA RACJI!

  • Reply
    loute
    8 maja 2015 at 09:22

    Ja też nie jestem zwolenniczką długiego karmienia, po prostu nie lubiłam tego od samego początku i „wytrwałam” 8 miesięcy. U nas właściwie sprawa rozwiązała się sama, synek sam przestał interesować się piersią I CHWAŁA MU ZA TO ;)

    ALE

    Rozumiem wszystkie mamy, które chcą karmić długo, to wybór ich i ich dzieci. Każde dziecko jest inne, każda mama jest inna i każde karmienie piersią też. Zawsze obstaję przy stanowisku, że ja mam swoje zdanie, ale inni również je mogą mieć i nie mi to oceniać. I na koniec: Carla, niestety to dopiero początek wspaniałych rad, to się nigdy nie kończy ;) Zawsze znajdzie się „ekspert” w każdym temacie dotyczącym dziecka. A my mamy po prostu musimy robić tak jak uważamy i jak czujemy :)

  • Reply
    Ann.
    8 maja 2015 at 09:25

    Ja cały czas słyszę, że powinnam dokarmiać, bo:
    a) dużo płacze
    b) słabo śpi w dzień
    c) mało przybiera na wadze (200-220g tyg. i mieści się w 50 centylu)
    d) będzie dłużej spał w nocy.
    Już mam serdecznie dosyć tych porad i reaguję bardzo nerwowo.
    Karolinko jestes na rocznym macierzyńskim? Ja na półrocznym i juz sie boję co będzie z karmieniem, jak wrócę do pracy…

    • Reply
      gosia jackowska
      8 maja 2015 at 12:33

      Mało przybiera na wadze? 120-130 to tygodniowe średnie minimum dla maluchów w pierwszych 3 miesiącach życia ;)
      200-220 to super wynik :D

      • Reply
        Ann
        9 maja 2015 at 09:59

        No właśnie dlatego tak sie irytuje na komentarze i „dobre rady” dotyczące karmienia…

    • Reply
      carla
      8 maja 2015 at 15:52

      Tak, na rocznym. I też ciężko mi sobie wyobrazić powrót. Nadal karmię ok. 6 razy w dzień, no i do woli w nocy oczywiście. Nie masz możliwości przedłużyć?

      • Reply
        Ann
        9 maja 2015 at 10:01

        Mam, ale powrót do pracy wtedy będzie raczej słaby lub nie będzie do czego wracać :/ juz dostaje telefony jakie mam plany, a jestem 2,5 miesiąca na macierzyńskim dopiero.

        • Reply
          carla
          9 maja 2015 at 10:06

          O rety, to słabo… Macie z kim zostawić Teosia, czy myślicie o żłobku/niani?

      • Reply
        Kasia Wągrowska
        20 maja 2015 at 18:44

        Tak z ciekawości – co oznacza w nocy do woli? Jak Tosia Ci śpi? Mnie to zawsze zastanawia, czy dziecko nauczone budzić się w nocy na karmienie w końcu zacznie przesypiac całe noce. Nie tesknisz za wysypianiem się?

        • Reply
          carla
          20 maja 2015 at 19:06

          Przy pierwszej nocnej pobudce bierzemy ją do łóżka, karmię ją i najczęściej zasypiam nawet zanim ona skończy jeść. Potem tak naprawdę nie pamiętam ile razy się budzi, pije mleko i zasypia znów, prawie pełna samoobsługa ;) I tak śpi z nami już do rana. Wysypiam się każdej nocy!

  • Reply
    sylwia
    8 maja 2015 at 11:15

    No ja też uwielbiam takie złote rady:)mnie na szczęście nikt ich nie dawał,przynajmniej jeśli chodzi o karmienie….bo jedna,grupa ma podobne do mojego,a druga po próbie namów dała spokój;)znając moje stanowisko.nie byłam,nie jestem i nie będę fanatykiem karmienia piersią,możr dlatego że tyle bólu mi to przyniosło ale nigdy nie mówiłam nigdy i nie potępiam kobiet karmiących,uważam że każda matka wie co.ma robić a jak nie wie to pyta kogoś kompetentnego….

  • Reply
    anna
    8 maja 2015 at 12:06

    I się uśmiałam. Dziękuję za wpis nie mogę się nadziwić twojej asertywności

    • Reply
      carla
      8 maja 2015 at 15:53

      Dzięki :) Trenuję!

  • Reply
    Kasia
    8 maja 2015 at 12:14

    Najlepiej słuchać własnego ciała i dziecka.
    Pierwszą córkę odstawiłam dokładnie po półtora roku, bo ssała tak mocno, że brodawki mi zaczęły krwawić (ani razu mnie nie ugryzła) i nie chciały się goić.
    Drugą karmię 7,5 miesiąca i mam zamiar przynajmniej drugie tyle. Jestem dumna z siebie i z niej, bo miałyśmy dwa tygodnie przerwy i udało nam się powrócić do karmienia .

    • Reply
      carla
      8 maja 2015 at 16:29

      Super, gratuluję! :)

  • Reply
    Izabela
    8 maja 2015 at 12:26

    Ja niestety od szwagierki już usłyszałam że karmienie dużego dziecka jest niesmaczne. Hm, nikt jej nie karze tego robić ;) Ja nie komentuję tego że przestała karmić po 8 miesiącach bo czuła się niewolnikiem własnego dziecka – jej decyzja. Pani doktor na oddziale położniczym (osoba teoretycznie kompetentna) powiedziała mi że rok karmić to już wystarczająco długo, ale chociaż dodała że to oczywiście moja decyzja. Ale najgorszy w wyrażaniu opini jest brat męża. Mają znajomą co karmi trzylatka i dla niego jest to „obrzydliwe kiedy wywala te cyce i karmi to wielkie dziecko”… A ja na przekór im wszystkim będę dawać Maluszkowi to co najlepsze ile będzie chciał. Bo że ja dam radę to nawet mąż mi powiedział – 4 miesiące po porodzie byłam w szpitalu na operacji i po narkozie nie byłam w stanie ściągać pokarmu, już myślałam że to będzie koniec. Ale udało się i karmimy się nadal :) trzymam kciuki za Was i za siebie też, dobrze że potrafimy się same douczyć skoro służba zdrowia kuleje w tym zakresie. Pozdrawiam :)

    • Reply
      carla
      8 maja 2015 at 16:33

      „wywala te cyce” bosz…. masakra, udusiłabym! Super, że Wam się udało i też trzymam kciuki za cd. :)

  • Reply
    paulina
    8 maja 2015 at 12:38

    To ja zapraszam do siebie na manicure ;-) nie oceniam, nie obrazam, normalnie rozmawiam hehe ;-) i karmię juz 1,5 roku, marzę o samoodstawieniu.
    Troszkę źle brzmi jedno zdanie. Bo wychodzi na to ze jednak kosmetyczka zna się tylko na paznokciach i koniec. Glupią „tipsiara” i nie ma prawa znać się na niczym innym jak tylko zel akryl hybryda. Ja jestem kosmetyczka (wizażystką, stylistka rzes itd), ale mam też wiele zainteresowań, karmię i będę karmić, a widzę na temat karmienia piersią mam większą i bardziej rzetelna niż moja teściowa – położna. No ale to wszystko to nie przechwalki tylko obrona mojego zawodu. Bo kosmetyczka tez człowiek. Tez może znać się na wielu rzeczach. Tylko owszem – nie musi od razu narzucać swoich poglądów innym.
    Btw. Mam nadzieje ze to był manicure hybrydowy w takiej cenie, a nie klasyczny ;-)
    Ja dobre porady dostałam od fryzjerki. Karmila 20 miesięcy swoje dzieci i dłuższe karmienie uważała za niedorzeczne. Oczywiście zadała to ulubione pytanie – to ile zamierzam karmic.odpowiedz jej się nie spodobała. I nie chodzi o to ze nie ma wiedzy. Nie chodzi o to ze jest głupia. Chodzi o to aby szanować siebie nawzajem, aby szanowac czyjes decyzje, aby mieć choć trochę wyczucia w rozmowie z drugim człowiekiem i nie besztac go za jego odmienne zdanie do którego ma prawo. Pozdrawiam.

    • Reply
      carla
      8 maja 2015 at 16:42

      Absolutnie nie chciałam nikogo urazić! Mam nadzieję, że nie poczułaś się urażona jako kosmetyczka. Po prostu idąc do salonu piękności nie oczekuję się porad laktacyjnych ;)Ta pani mogłaby być równie dobrze nauczycielką, sprzątaczką, czy managerem. Była przede wszystkim kobietą, w dodatku też karmiącą swoje dziecko, a jednak zachowała się jak się zachowała…
      Manicure hybrydowy :) Oj, chyba mam za daleko do Ciebie!

  • Reply
    Karolina
    8 maja 2015 at 13:06

    Ja karmię prawie rok, 14 maja córka ma pierwsze urodziny. Nawet najbliżsi pytają, jak długo jeszcze, a gdy odpowiadam, że chciałabym jak najdłużej, słyszę m.in. „jak to będzie wyglądało, duże dziecko przy piersi” ;-) Teściowej odpowiedziałam, że idealnie byłoby 3 lata, a ona mnie wyśmiała, że to już za długo (sama mojego męża 2,5 roku karmiła!). Najbardziej jednak rozbawił mnie tekst znajomej (jej syn na mleku modyfikowanym, 8-miesięczny, jest tak otyły, że ledwo się rusza i musi być rehabilitowany), który padł około miesiąca temu: „chyba nie zamierzasz dłużej niż rok?! moja znajoma karmiła nieco ponad rok i po 12 miesiącach to JUŻ SIĘ NIE DAJE DZIECKO ODSTAWIĆ, jak chcesz to Cię z nią skontaktuję to Ci sama opowie jaka to masakra” ;-) Pozdrawiam wszystkie karmiące mamy, z życzeniami ogromnej cierpliwości :-)

  • Reply
    lenkitymianki
    8 maja 2015 at 13:24

    Ja z tydzień temu od mamy sąsiadki (sąsiadka ma syna 10 m-cy) jak widziała ze karmie:
    -pani Alino, tymon ile ma, rok prawie? To już chyba zaraz koniec karmienia?
    -dlaczego?
    – no bo juz wystarczy. Taki duży chłopak.
    – dlaczego?
    -yyy, no wie pani. Mleko juz wartości nie ma takiej.
    -dlaczego?
    -y yyy yyy
    – w czym moje mleko jest gorsze od sztucznego??
    Cisza

    • Reply
      Magda
      8 maja 2015 at 14:05

      Brawo:-D

    • Reply
      carla
      8 maja 2015 at 16:46

      Dobry sposób! Zapamiętam :)

    • Reply
      Ann
      9 maja 2015 at 10:05

      Ja ostatnio usłyszałam, że powinnam odciągać mleko i sprawdzać kolor (białe, żółte, szare-szare???). Pewnie mam niedobre mleko bo mały tak słabo w dzień śpi.
      Ręce opadają. Dobrze się odżywiam, więc co ma być z mlekiem nie tak?
      I weź tu sie nie denerwuj…

    • Reply
      K.
      18 maja 2015 at 09:02

      Właśnie znalazłam wspaniały sposób na rozmowę z natrętami. Bardzo dziękuję!
      Córkę karmię ponad rok i nie zamierzam odstawiać bo już jest duża. Bo i dlaczego? :)

  • Reply
    Klaudia
    8 maja 2015 at 13:34

    Hmm…ja jestem mamą i nawet niebawem zostanę nią po raz kolejny,ale…też uważam,że karmienie dzieci,które są już duże,jest niesmaczne…Chcesz karmić dziecko 2/3 letnie?-nie ma sprawy,ale nie musisz robić tego w miejscach publicznych,przy wszystkich. Pokarm można ściągać i nie jest to raczej problematyczne. Takie samo stanowisko mam,jeżeli chodzi o maluszki kilkumiesięczne ,które są przez mamy karmione np na ławkach w marketach,dla mnie to straszne,bo nikt nie każe siedzieć im w domu przez 24 h, ale w tym przypadku pokarm również można odciągnąć. Dla mnie tak intymne chwile z maluchem nie powinny być „dostępne”dla wszystkich to raz,a dwa,że takie sytuacje wzbudzają również zainteresowanie dzieci,a dla mnie nie jest to takie proste wytłumaczyć córce dlaczego ta Pani karmi piersią w markecie,a nie z butelki. Podsumowując: mama ma potrzebę karmić dziecko jak długo się da-nie ma sprawy,ale niech nie zmusza wszystkich do zwracania na nią uwagi i oglądania jej biustu. Hejt,czas start!;)

    • Reply
      Kamil
      8 maja 2015 at 13:50

      A dla mnie widok karmiącej matki to jeden z piękniejszych widoków :)
      W tej chwili jest tak duża seksualizacja społeczeństwa, że ludziom wszystko kojarzy się z seksem…ostatnio znajoma się zgorszyła, gdy mój 2-letni syn położył się w sali zabaw na lalce (bo jej się skojarzyło; a Młody w swojej wyobraźni po prostu jechał na motorze ;)))
      Jeżeli kobieta karmiąca, albo dziecko komuś kojarzy się z seksem, to powinien iść się przebadać.

      • Reply
        Klaudia
        8 maja 2015 at 19:32

        Hmm…przepraszam,ale chyba nie potrafi Pani cxytać ze zrozumieniem.Czy w jakimkolwiek zdaniu wspomniałam o seksie?!Intymność to nie tylko seks!I nawet przez sekundę moje myśli nie szły w tym kierunku…Pozdrawiam,bo każdy ma prawo do własnej opinii.

        • Reply
          PedaGorzka
          8 maja 2015 at 22:38

          Dlaczego miałaby Pani tłumaczyć dziecku, dlaczego kobieta karmi „piersią, a nie butelką”? Przecież to karmienie piersią jest stanem naturalnym, a karmienie butelką odejściem od tej normy! :/

    • Reply
      Magda
      8 maja 2015 at 14:57

      Hejt?! Nie, dlaczego?
      Po 1: Z dziećmi trzeba rozmawiać o wszystkim, wystarczy zwykły prosty język a dziecko na pewno zrozumie. To dorośli mają problem z pewnymi sytuacjami, nie dzieci – one są tylko ciekawe:-)
      Po 2: Nie sądzę, aby jakakolwiek mama karmiła dziecko publicznie specjalnie po to, żeby zwrócić na siebie uwagę.
      Po 3: Oczywiście, że karmienie dziecka jest czymś intymnym. Ale są różne rodzaje intymności. Ja widzę różnicę między matką karmiąca czy całującą swoje dziecko(bez względu na wiek) na ławce w parku a parą, którą na tejże ławce jest o krok od spłodzenia nowego czlowieka.
      Po 4: szczerze nie rozumiem! Przecież karmienie dziecka piersią jest jedną z najbardziej naturalnych rzeczy na świecie. Obrzydza Cię gdy ktoś coś je na ulicy, coś pije, itp? A dlaczego nie obrzydza Ciebie czy innych ludzi jak takiemu maleństwu ktoś wpycha do buzi plastikowe coś i każe mu jeść pokarm dla cielaków? Gdy człowiek karmi człowieka pokarmem dla czlowieka w sposób zgodny z naturą to jest to „be” a sztuczna butla ze sztucznym smokiem lub pokarm dla bydła nie jest „be”?! Na prawdę NIE ROZUMIEM.
      Po 5: odciagąć mleko? Po co? Bo ktoś akurat może nie chcieć patrzeć jak karmię? Bo miałabym się przejmować całym światem? Hmmm… wystarczy mi jak się będę przejmowała swoim dzieckiem i może trochę sobą. Mój Skarb nie lubi sylikonowego smoczka- ani „uspokajacza” ani od butli. Ja nie lubię myć tego wszystkiego, potem wyparzać, jeszcze mieć odpowiednią temperaturę tego mleka, i może jeszcze się stresować czy nie za mało odciaglelam… no cóż całego świata nie zadowolę, wystarczyć mi musi szczęście moje i mojej rodziny:-)
      Po ostatnie: Pozdrawiam wszystkie mamy, które karmą mlekiem modyfikowanym oraz te które odciagają mleko i podają go z butelki. Jesteście NA PEWNO wspaniałymi i kochajacymi mamami:-) Pozdrawiam wszystkie mamy, które karmią piersią bo chcą i mogą. Też NA PEWNO jesteście wspaniałymi i kochajacymi mamami:-) Nie podawajcie się i karmcie tak długo jak chcecie i gdzie chcecie! Trzymam kciuki za Was i za siebie:-)

      • Reply
        carla
        8 maja 2015 at 16:49

        Świetnie napisane! Samo sedno :)

      • Reply
        Klaudia
        8 maja 2015 at 19:48

        Ad.1 Tak też właśnie robię i staram się tę ciekawość zaspokajać choć czasem jest ciężko-wiemy to wszystkie;)
        Ad.2 Ale to robi..
        Ad.3 Uważam,że karmienie dziecka piersią,a okazywanie mu czułości to dwie odmienne sprawy,bo przecież niektóre mamy karmić nie mogą,a nie kochają mniej swoich dzieci…Co do drugiego przykładu to też zdecydowanie nie pasuje mi taki widok;)
        Ad.4 Gwoli ścisłości,nie przeszkadza mi karmienie dzieci piersią,ale robienie tego publicznie na oczach wszystkich i mam do tego prawo.Uważam,że porównywanie tego do zwykłej konsumpcji np.jabłka czy batona jeat nietrafne,bo w drugim przypadku nikt nie ogląda naszych piersi. A co powiesz na mamy,które karmić nie mogą,są be ,bo karmią modyfikowanym?
        POKREŚLAM,ŻE JESTEM ZA KARMIENIEM NATURALNYM ,ALE NIE PODOBA MI SIĘ ROBIENIE TEGO W MIEJSCACH PUBLICZNYCH,BO UWAŻAM,ŻE MOŻNA TEGO UNIKNĄĆ.
        Ad. 5 Zmusić nikt nie może,ale według mnie odciąganie w przypadku wyjścia na dłuższy czas w miejsce,które karmieniu nie sprzyja nie powinno być problematyczne…
        Zgadzam się,że każda mama,która kocha swoją pociechę i postępuje w zgodzie sama ze sobą ma do tego pełne prawo,ale jako ludzie mamy też prawo do własnych opinii. Moja jest taka i myślę,że przy drugiej dzidzi też taka pozostanie. Pozdrawiam.

        • Reply
          Luca
          8 maja 2015 at 21:41

          Nie pamiętam autora tego tekstu, ale to szło jakoś tak: Jeśli komuś widok karmionego piersią dziecka wydaje się nieprzyzwoity, to znaczy, że gapi się zdecydowanie za bardzo.

          Tyle w temacie.

        • Reply
          PedaGorzka
          8 maja 2015 at 22:50

          Oczywiście, że odciągnięcie mleka i podanie go z butelki jest ZNACZNIE bardziej problematyczne, niż karmienie piersią. Wymaga zakupu laktatora, butelek, termosików i całego tego tałatajstwa, którego przy karmieniu piersią można uniknąć (oczywiście, ze są mamy karmiące piersią, które i tak korzystają czasami z tych rzeczy, ale są i takie, które ich na co dzień nie potrzebują). Mają wydawać pieniądze, bo ktoś ma takie czy inne odczucia estetyczne? :/ . Karmiąc piersią nie trzeba brać dla dziecka na spacer butelek, termosików itp. – wystarczy ewentualna chustka, jeśli mama czuje potrzebę osłonięcia siebie i dziecka podczas tej czynności. Mama ma ze sobą tachać dodatkowe akcesoria, bo ktoś ma takie widzimisię? Karmiąc butelką ryzykuje się szybsze samoodstawienie dziecka od piersi, a to może prędko zakończyć laktację. Mama ma ryzykować, że będzie ZMUSZONA do podawania dziecku mleka modyfikowanego tylko dlatego, że ktoś nie lubi widoku jej piersi? Ostatni argument: społeczny. Matka karmiąca publicznie propaguje (zwykle nieświadomie i niecelowo) karmienie piersią. Prowokuje dzieci do pytań, a dorosłych do przyznania, że karmienie piersią jest naturalną formą karmienia niemowląt. W czasach, kiedy każda lalka-niemowlak ma w zestawie smoczek i butelkę, dzieciom często wydaje się, że są to rzeczy dla niemowlęcia absolutnie niezbędne i do czasu własnego rodzicielstwa zwykle nie mają okazji się z tym mitem zmierzyć. Karmiąc butelką w miejscach publicznych sugerujemy, ze tylko taka forma karmienia niemowląt jest akceptowalna, prawidłowa, popularna, czy racjonalna. Jaką młodą mamę zainteresuje ile kobiet karmi swoje dzieci w domu piersią, jeśli w przestrzeni publicznej, a może i wśród najbliższej rodziny (bo na spotkaniach rodzinnych tez „nie wypada wywalać cyca”!) widziała jedynie karmienie butelką? Większość kobiet przyjmie za pewnik, że karmienie butelką to jedyna możliwość! :/

    • Reply
      Karolina P.
      8 maja 2015 at 15:00

      Dziecko karmione butelką pobudza zaledwie kilka mięśni do pracy (4), a karmione piersią aż 40 mięśni! Poza tym nie jest łatwo ściągnąć pokarm np. przy rocznym dziecku, gdzie laktacja od wielu miesięcy jest unormowana. Po co w ogóle to robić, skoro jest zawsze świeże i ciepłe mleko pod ręką? To strata czasu i energii. Odciągnąć można np. na mszę, czy wtedy, gdy kobieta decyduje, że będzie wygodniej lub koniecznie.
      Wiecie, co mnie najbardziej bawi? Że ludzie dyskutują z naturą. Z tym, co od zawsze i na zawsze zostało nam dane.
      Gdy ktokolwiek pyta „Ile zamierzam karmić” odpowiadam, że przecież do końca życia, dziecko nie może być „głodne” :P

      • Reply
        carla
        8 maja 2015 at 16:52

        Hahaha, zapamiętam replikę :) Nie wiedziałam o tych mięśniach, kurcze, mądra jest ta natura!

      • Reply
        izabela/elementarzmamy.pl
        15 lipca 2015 at 23:48

        A po co na mszę odciągać?A co to,Matka Boska nie karmi Jezuska na obrazach w kościele?

    • Reply
      taka jedna
      8 maja 2015 at 16:23

      A ja nie bede hejtowac tylko podpisze sie rekami i nogami pod tym co napisalas :) Tez jestem mama i tez karmilam piersia i tez uwazam ze to najlepsze co mozemy dac dziecku i drugie dziecko tez bede karmiac tak dlugo jak tylko dam rade, ale piersi sa dla mnie czescia ciala na tyle intymna ze nie wyobrazam sobie ich pokazywania publicznie i jakos specjalnie nie zachwyca mnie ogladanie piersi innych kobiet. Oczywiscie rozumiem ze karmienie to rzecz naturalna i nigdy nie spojrzalabym na karmiaca kobiete z jakims wyrzutem czy zniesmaczeniem, bo nie lubie sprawiac komus przykrosci, ale czuje sie jakos tak nieswojo kiedy to widze w miejscach publicznych. No tak juz mam, zabijcie mnie :P

      • Reply
        Klaudia
        8 maja 2015 at 19:50

        Miło wiedzieć,że jednak nie jestem odosobnionym „potworem”:)pozdrawiam.

      • Reply
        maj
        8 maja 2015 at 20:59

        @Taka jedna, to ja ci powiem, ze jak karmilam moje pierwsze dziecko to przez pierwsze 8miesiecy, bywalo, ze czulam sie z tym nieswojo nawet w samotnosci, a co dopiero karmiac publicznie ;) Mimo tego karmilam tak, poniewaz zdalam sobie sprawe, ze to nie karmienie jest problemem ale nasza kultura. Kultura to pozyteczna rzecz ale niekiedy plata figla i staje sie obciazeniem, czasem nam po prostu szkodzi. Tak ze, to co czujesz jest normalne, w koncu w dziecinstwie nie bawilas sie lalkami do karmienia piersia tylko lalkami z dziurka w buzi i plastikowa butelka. Tak zostalas wychowana, ja tez. Nie jest jednak tak, ze zawsze z automatu musimy dzialac tak jak nas zaprogramowano, poniewaz mamy mozgi i mozemy sie zmieniac. Kiedy znowu zobaczysz karmiaca kobiete, zastanow sie wtedy gdzie w rzeczywistosci lezy ten problem, w tym co robi ona, czy w tym co ty masz w glowie.

        • Reply
          PedaGorzka
          8 maja 2015 at 22:54

          Potwierdzam. Dzieci dlugo karmione piersią „karmią piersią” lalki i misie. :) Nawet im do głowy nie przyjdzie, żeby użyć do tego butelki, a kiedy widzą rówieśników z butlą mleka modyfikowanego, są równie zdziwione, jak dzieci karmione butelką, gdy widzą karmienie piersią.

    • Reply
      rach
      8 maja 2015 at 16:41

      mylisz sie, sciagniecie pokarmu dla niektórych kobiet jest czyms wlasciwie niemozliwym. Synek sie najada w kilka min, a ręką ściągam ok 30 ml w godzinę. Laktatorem 5 ml. Do tego syn nie toleruje butelki a ja nie bede mu jej wpychac na sile tylko dlatego ze ktos zapomnial co jest naturalne, normalne, piekne i zdrowe.

      • Reply
        Magda
        8 maja 2015 at 17:37

        Zastanawia mnie mocno to co czytam nt. „pokazywania” piersi podczas karmienia. Widziałam wiele matek karmiących jednak nigdy nie widziałam ich piersi. Niejednokrotnie podczas karmienia swojego dziecka słyszałam pytanie, je czy śpi?

    • Reply
      carla
      8 maja 2015 at 16:58

      Zanim Tosia się urodziła, nie wyobrażałam sobie karmienia piersią w miejscach publicznych. Teraz to dla mnie coś najnaturalniejszego w świecie! Bo przecież tak jest. Dziecko jest głodne? Daję mu jeść. Jest to dla mnie proste i oczywiste. Mam kupować butelki, smoczki, bawić się w wyparzanie, sterylizowanie, podgrzewanie, bo komuś może się nie podobać jak karmię? Pffff… Mam to gdzieś, szczerze mówiąc. Przecież nikt nikogo nie zmusza do przyglądania się. Do laktatora piersi się muszą przyzwyczaić, nie tak łatwo odciągnąć sensowna ilość raz na jakiś czas.

    • Reply
      ell
      8 maja 2015 at 20:00

      Klaudia, po pierwsze i przede wszystkim: Nie każda kobieta może ściągnąć pokarm. Po drugie: Karmić można dyskretnie, nie epatując nagimi piersiami.

    • Reply
      maj
      8 maja 2015 at 20:33

      Kaludia, to nie sa „intymne chwile z maluchem” tylko karmienie dziecka. Tak samo jak dawanie niemowlakowi butli. Karmienie dziecka. Po prostu.

    • Reply
      Marysia
      8 maja 2015 at 23:18

      Powiem tak: nie chcesz, nie patrz, ale nie zmuszaj innych do robienia czegoś na co nie mają ochoty. A ja nie mam ochoty wydawać kasy na jakiś plastikowy sprzęt i wciskania go dziecku do buzi bo ktoś ma jakiś problem sam ze sobą- sorry! czemu pani karmi dziecko piersią a nie z butelki? hhmmmmm a czemu ludzie z reguły oddychają płucami a nie przez respirator? jesteś kreatywna, wymyśl coś jak tu dziecku wytłumaczyć funkcje ludzkiego organizmu. To nie jest takie trudne, bo wszyscy je mamy i znamy! Moje dziecko ma prawie 4 lata i nie rozumie,czemu niektóre dzieci dostają butelkę do buzi zamiast cycka- ,,czy ten dzidziuś jest chory”- pyta. Samo nadal korzysta z dobrodziejstw mleka z piersi mimo swojego wieku i nie wygląda na osobę,której przyszłoby do głowy że coś z tym nie tak.

  • Reply
    Kamil
    8 maja 2015 at 13:38

    Moja żona karmi syna 27 miesiąc i do tego córkę 8 miesiąc i jestem z niej OGROMNIE DUMNY!!! Jestem pod wrażeniem jej cierpliwości i samozaparcia, bo nie zawsze jest „różowo”…
    Karmienie syna w drugiej ciąży to było wielkie poświęcenie z jej strony, ale dała radę mimo, iż żadnego wsparcia (poza moim) nie miała. Wszyscy tj. rodzina, lekarze, położna, sąsiedzi uważali to za nasze dziwactwo. Przy takiej presji nie dziwię się, że większość kobiet karmiących rezygnuje przedwcześnie. Jeszcze wiele mleka musi upłynąć, żeby społeczeństwo inaczej spojrzało nt. karmienia piersią. A przecież nie ma nic bardziej naturalnego niż karmienie piersią- przykre, że tak daleko odeszliśmy od natury.
    Pozdrawiam wszystkie Mamy karmiące piersią :)

    • Reply
      hafija
      8 maja 2015 at 15:25

      Kamilu, lejesz miod na moje oczy :) wspierający mężczyzna to ogromny wklad w sukces karmienia!

      • Reply
        Kamil
        9 maja 2015 at 20:21

        Droga Hafijo, ależ mnie ubawiłaś- wyobraziłem sobie Ciebie z oczami polanymi miodem…hahaha
        A na Twojego bloga pierwszy raz natknęliśmy się, gdy szukaliśmy z Żoną wiadomości nt. karmienia piersią w ciąży :)

    • Reply
      carla
      8 maja 2015 at 16:59

      Brawo! Takich mężczyzn nam trzeba :) Mój mąż też mnie wspiera najlepiej na świecie :)

    • Reply
      maj
      8 maja 2015 at 20:38

      Kamilu, moje pierwsze dziecko karmila 2 lata i 2 miesiace, teraz karmie drugie juz pol roku i nie wiem kiedy skoncze, nie planuje. Musze powiedziec, ze stalo sie tak w duzej mierze dzieki mojemu mezowi, ktory w kwestii karmienia nigdy we mnie nie zwatpil, nigdy nie krytykowal i zawsze stal po mojej stronie. Tacy faceci jak ty maja zdrowsze dzieci ;)

      • Reply
        Luca
        8 maja 2015 at 21:43

        Kamil, jesteś super, fantastycznie jest czytać takie wsparcie od faceta :)

  • Reply
    annfinn
    8 maja 2015 at 17:45

    Brawo!! Pochwalam i bardzo popieram sama mam rocznego synka i na razie nie przewiduję zaprzestać karmienia piersią. Może pokarmu nie jest bardzo dużo, ale wystarczająco na wieczorny rytuał

  • Reply
    niusma
    8 maja 2015 at 19:40

    Ja pierworodnego karmilam do prawie trzeciego roku życia i był to wspaniały czas. Do pół roku karmilam tylko piersią a że był bardzo szczupły nie raz slyszalam że zjada za mało, że go głodze, albo że jest odwodniony chociaż przybieral prawidłowo. Zawsze opinie innych miałam daleko gdzieś, wychodzę z założenia że krowie mleko jest dla cielat a mleko ludzkie dla niemowląt i jego skład jest najlepiej skaponowany dla potrzeb małego i nieco większego człowieka. A prawda jest taka że jest ono najbardziej odżywcze i kaloryczne z pokarmów początkowych jakie może jeść dziecko do ukończenia pierwszego roku życia.
    Trwające mamy przy swoim i nie dajcie się doradcą to wasze dziecko!

  • Reply
    Monika
    8 maja 2015 at 20:37

    Ja też nie rozumiem jak kogoś może to obrzydzać. Zazdroszczę wszystkim mamom, że mają mleko i mogą karmić jak długo się tylko da. Wszyscy doradcy laktacyjny powtarzają, że każda kobieta jest w stanie wykarmić swoje dziecko ale z własnego doświadczenia i kilku koleżanek wiem, że nie zawsze tak jest. Na waszym miejscu w ogóle bym się nie przejmowała komentarzami ludzi tylko byłabym mega dumna z siebie;) Ja wam osobiście mega zazdroszczę!

  • Reply
    Aleksandra (brzuchacze)
    9 maja 2015 at 22:03

    Ja karmię już 8 miesięcy i jestem zachwycona fenomenem kobiecego ciała, które potrafi wykarmić małego człowieka! Nie jestem zwolenniczką długiego karmienia piersią, ale wierzę, że Tadeusz zrezygnuje z piersi sam wtedy, kiedy faktycznie nie będzie mu ona niezbędna. Póki co widzę jak bardzo jest mu to potrzebne, a sama dobrze czuję się karmiąc go w ten sposób.
    Podobnie jak Ann. uuwielbiam „dobre rady” i to, że wszyscy wiedzą lepiej co jest dla nas dobre…

    Pozdrawiam!
    A.

  • Reply
    Blisko Dziecka
    9 maja 2015 at 22:35

    Dzisiaj widziałam dziecko w kasku rowerowym przy piersi mamy. Nie wiem, ile miało lat, ale na pewno było grubo za okresem niemowlęcym. Moje odczucia? Super! Natura! Zdrowie! Nie obrzydzenie, nie zniesmaczenie… Przecież to jest normalne. Karmienie dziecka tak długo, jak tego potrzebuje :)

  • Reply
    Naughtykids
    12 maja 2015 at 09:35

    Nikt nie powinien się wtrącać i zadawać głupich pytań, do kiedy chcesz karmić. To Twoja sprawa i jedynie Ty i córcia zdecydujecie same kiedy zechcesz przejść na mleko modyfikowane. Juz na pewno nie kosmetyczka ☺ Heh faktycznie zawzięta babka, miała tych argumentów cale mnóstwo, dobrze że nie sluchasz takich cudownych rad. Pozdrawiam

  • Reply
    Gisikowo
    12 maja 2015 at 13:19

    Z tematem karmienia jest podobnie jak z tematami o porodzie, szczepieniach itp. Ja uważam, że każdy ma prawo do własnego zdania i powinien robić to co jest zgodne z jego przekonaniami.

  • Reply
    Kasia Wągrowska
    20 maja 2015 at 19:04

    Świetnie się Ciebie czyta, Carla, komentarze nie mniej ciekawie. Jak bys miała powiedziec jakie są 3 najważniejsze rzeczy, by utrzymać pokarm i karmic dziecko jak najdłużej to co by to było? Wyjaśnię: z pierwszym dzieckiem juz po 3 miesiącu musiałam dokarmiac, bo przestal przybierac. Teraz mam małą córeczkę i nie chcę powtorki tamtej sytuacji. Gorąco pozdrawiam wszystkie mamy!

    • Reply
      carla
      21 maja 2015 at 07:48

      Bardzo mi miło :) 3 najważniejsze rzeczy? mhm… Przede wszystkim kwestia popytu i podaży – jak zauważasz, że dziecko się nie najada, to częściej przystawiaj, choćby i dzień cały wisiało na cycku, po paru dniach ilość mleka się dostosuje do potrzeb dziecka. Wiem, że to łatwo powiedzieć, ale staraj się nie stresować (ja miałam w szafce puszkę mleka mm na „czarną godzinę”, po ukończeniu przez Tosię 6 mies. sprzedałam ją nieotwartą z wielką radością). Dużo pij wody. Nie spiesz się z rozszerzaniem diety, nie dopajaj malucha. Poczytaj blog Hafiji (www.hafija.pl). Jakby sytuacja była już podbramkowa, skorzystaj z pomocy doradcy laktacyjnego. Wyszło trochę więcej niż 3 rzeczy :) Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was!

  • Reply
    Ania Abakercja
    25 lutego 2016 at 11:42

    spotkałam się z artykułem o karmieniu chyba 5 czy 6 letniego dziecka i moim zdaniem to już spora przesada.

    a tak z ciekawości.Twoja córeczka je tylko mleko z piersi czy oprócz również inne rzeczy?

    • Reply
      MamaCarla
      25 lutego 2016 at 11:57

      Tośka ma już ponad 20 miesięcy, jasne, że je inne rzeczy :)

  • Reply
    Kto ma dość Twojego karmienia piersią? - MamaCarla.pl
    27 czerwca 2018 at 00:05

    […] w parku krzywo na Ciebie patrzy, gdy karmisz dziecko? Kosmetyczka wygłasza swoje mądrości? Pan w restauracji rzucił głupi komentarz, gdy uspokajałaś przy piersi starszaka? Odpuść […]

Zostaw komentarz