MACIERZYŃSTWO

5 patentów na Święta w rytmie slow

W tym roku postawiłam na Święta w rytmie slow. A czemu nie! Z jednej strony zrobiłam plan i postanowiłam, że nie dam się zaskoczyć i obudzić z ręką w nocniku szukając prezentów dzień przed Wigilią. Z drugiej zaś obiecałam sobie, że humoru nie popsują mi takie detale jak nieumyte okna czy przypalone pierniczki (ups, wydało się!). Zrobię wszystko, aby to był spokojny, rodzinny czas, bez stresu i biegania. Takie nasze slow Święta.

Czy jest to wykonalne z dzieckiem? W zeszłym roku się udało z półrocznym maluchem, więc myślę, że i teraz będzie to równie relaksujący, spokojny czas. Mam na to kilka patentów.

1. Święta wyjazdowe

Mam taką wizję Świąt w swoim domu, przy kominku, w dużym ciepłym salonie ale… organizację kolacji wigilijnej odpuszczam sobie do momentu, kiedy będę miała wnuki. No i dom z dużym salonem i kominkiem. Dla mnie Święta to przede wszystkim czas spotkań z dawno niewidzianą rodziną – babcią, ciotecznym rodzeństwem. W tym roku aż tak daleko nie pojedziemy, bo na dzień dzisiejszy kilka godzin w aucie z moim półtorarocznym szkrabem do przyjemności nie należy, ale i tak całe Święta spędzimy „na wyjeździe”. Jakie są plusy? Przygotowuję tylko wybrane potrawy zamiast wszystkich, a siedząc w salonie faktycznie spędzam miło czas, a nie tylko zastanawiam się czy aby przypadkiem dywanu nie przydałoby się kolejny raz odkurzyć…

2. Organizacja rzecz święta!

Nie zostawiam niczego na ostatnią chwilę. Wcześniej przygotowałam świąteczny plan – kupiłam już wszystkie prezenty, systematycznie sprzątam mieszkanie, w ten weekend kupimy i ubierzemy choinkę, ustaliliśmy harmonogram odwiedzin rodziny. Nic tak nie psuje świątecznych humorów jak bieganie w wigilijny poranek w poszukiwaniu ostatnich prezentów, czy szorowanie podłóg, prawda? W tym roku rezygnujemy ze szklanych ozdób na choince na rzecz nietłukących się bombek i bezpiecznych ozdób hand made. Lepiej dmuchać na zimne i minimalizować ryzyko.

3. Detale, atmosfera, zdjęcia

W te Święta moim celem jest celebrowanie czasu spędzonego razem, odkrywanie przyjemności prostych czynności i łapanie ulotnych chwil aparatem. Mam nadzieję, że będę Wam się miała czym pochwalić później :) Ale wiecie co? Nie mam wcale parcia na to, żeby wszystko było idealnie, dziecko miało po obiedzie nieskazitelnie czyste ubranko, a klocki nie walały się po podłodze. Idealność jest bardzo wymagająca, a ja chcę trochę nam wszystkim odpuścić, wyluzować. Spędzić ten czas po swojemu, rodzinnie, powoli, leniwie…

4. Odkryj w sobie dziecko!

Tak! Chcę być przyjaciółką z kulkowego baseniku, chcę się ganiać, przeglądać książeczki, budować wieżę z klocków, zakładać lalce pampersa, chichrać się i puszczać „pierdzibączki” na brzuszku. Robić to samo, co robię każdego popołudnia, ale dłużej, intensywniej, więcej. Chcę wycisnąć z tego naszego czasu tyle ile się da i odnaleźć w sobie dziecko. Myślę, że Tosiowe prezenty pod choinką bardzo mi w tym pomogą ;) (też uwielbiacie się bawić Lego?)

5. Wyluzuj!

Ostatni i najważniejszy punkt. Nawet gdy okazuje się, że o czymś zapomniałam albo dziecko stwierdzi, że oto pora na marudzenie, nie opuści mnie dobry humor (obiecuję wszem i wobec!). Powtarzam sobie, że tylko spokój nas może uratować. Nie przywiązuję dużej wagi do tradycji, Święta to dla mnie przede wszystkim czas dla rodziny – dla mojej córeczki i męża. To okazja, żeby zatrzymać się na parę dni, uspokoić, odetchnąć. Mam tak naprawdę gdzieś to, że okna nieumyte, a na stole nie ma 12 potraw. Mogłabym jeść w Wigilię chociażby frytki – nie ważne, liczy się to, że spędzam ten czas z najważniejszymi dla mnie osobami.

Do Świąt zostało już tylko kilka dni – jak je spędzacie? Jakie są Wasze sposoby na Święta w rytmie slow?


Mogą Ci się spodobać

21 komentarzy

  • Reply
    Agent Z
    18 grudnia 2015 at 11:08

    Bravo Kochana BRAWO!!!! 12 potraw, czy lepiej 24, 7 ciast (ktore potem i tak zostana)…eee tam, lepiej poogladac Kevina opychajac sie mandarynkami ^^ a pod organizacja podpisuje sie, bo chyba pierwszy raz mialam wszystkie prezenty kupione duzo wczesniej i teraz do centrum handlowego wchodze tylko przy okazji spotkania towarzyskiego w jakiejs knajpce i jak widze te tlumy biegajace po tych slepach to tylko szerzej sie usmiecham hehe

  • Reply
    Izabela
    18 grudnia 2015 at 12:01

    Dobry plan.Punkt pierwszy to podstawa😉

    • Reply
      MamaCarla
      18 grudnia 2015 at 14:00

      Punkt pierwszy rozwiązuje wiele mniejszych problemów ;)

  • Reply
    Marta Kołodziejska
    18 grudnia 2015 at 12:05

    Podpisuję się pod prawie wszystkim :P Święta to dla mnie barszcz z uszkami, żadnych frytek nie tknę :P

    • Reply
      MamaCarla
      18 grudnia 2015 at 14:00

      :) Ja nie tknę barszczu ani kapusty w żadnej postaci ;)

  • Reply
    Joanna Gliniecka
    18 grudnia 2015 at 19:36

    ja siedzę jak na szpilkach. Zamówiłam prezenty (jedno 10 XII, drugie 12 XII) i dalej nie ma, choć sprzedawcy zapewniają, że wysłali. Nie chcę gonić ewentualnie i szukać tego,co chcę stacjonarnie…
    Mam totalny brak weny na cos na 1 dzień Świąt, co mogłoby być przekąską prostą i niezobowiązującą…
    Do tego trwa sztafeta chorobowa ( 2 szt). Myslę, że jeszcze przed Świętami siedzimy w domu – kto ma chorować, niech dochoruje, kto kurować, niech kuruje. Chorób na Święta nie przyjmuję.

  • Reply
    Natalia Urbaś
    18 grudnia 2015 at 20:06

    Zawsze spędzam święta z rodzicami , siostrą oraz dziadkami. W tym roku babci i dziadka zabraknie , ponieważ do sanatorium wyjechali :(
    kto ma czas to proszę o kliknięcie w reklamy-odwdzięczę się
    zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/2015/12/lawendowe-kosmetyki.html

  • Reply
    AgataZietarska
    20 grudnia 2015 at 01:57

    My spędzimy te święta po raz drugi na dwóch wigiliach i po raz ostatni przygotowujemy sie teoretycznie osobno. Praktycznie oboje (w ramach możliwości) pracujemy u mnie w domu nad przygotowaniem wszystkiego do zbliżającego sie ślubu ;)

    • Reply
      MamaCarla
      22 grudnia 2015 at 15:03

      Pamiętam te ostatnie Święta osobno… :)

  • Reply
    Bogusia Probierz
    20 grudnia 2015 at 08:21

    Ja właśnie w drodze do domu :) wszystko przygotowanie i ogarnięte tak jak należy wiec niczym się nie stresuje. Zgadzam się w 100%, ze święta to czas na rodzinę i nieważne w jakich okolicznościach :) ona najważniejsza! Wesołych świat dla was 💋

  • Reply
    Esencja
    20 grudnia 2015 at 21:31

    Mam dokładnie takie samo podejście jak Ty, z taką jedynie różnicą, że z kulek już wyrosłam ;-) Za to gramy w planszówki, rysujemy, kucharzymy, jeździmy na wspólne wydarzenia kulturalno-rozrywkowe, czytamy dużo książek, odwiedzamy przyjaciół. Do Świąt podchodzimy spokojnie, więc przedświąteczna gorączka nam się nie udziela.
    Poza tym w te Święta mam zamiar wylogować się nieco z życia, być offline i cieszyć się spędzonym czasem z bliskimi.

    • Reply
      MamaCarla
      22 grudnia 2015 at 15:02

      Ja też mam taki plan :) Przynajmniej w Wigilię!

  • Reply
    Małorzata B.
    21 grudnia 2015 at 09:48

    Święta wyjazdowe to świetny patent na spokój. Sama go stosowałam przez długi czas. W tym roku, chyba po raz pierwszy będzie Wigilia w domu.

  • Reply
    TheFiorka
    22 grudnia 2015 at 09:11

    My co roku wyjeżdżamy do babci, ale już nie mogę się doczekać, kiedy sama będę mogła urządzić u siebie takie prawdziwe rodzinne święta!

  • Reply
    Bogusia Probierz
    23 grudnia 2015 at 22:04

    Idealne podejście na spokojne święta :) .. ja też troszkę odpuszczam z internetem i spędzam więcej czasu z rodziną :)

    Wesołych! :)

Zostaw komentarz