MACIERZYŃSTWO POLECANE

Jak znaleźć czas dla siebie, gdy dzieci szaleją, a mąż… #mamadlasiebie

Codzienne obowiązki Cię przytłaczają? Rutyna dnia dobija? A może odwrotnie – marzysz o monotonii, bo każdy dzień to bieg od rana do wieczora i gaszenie wciąż nowych pożarów? Dzień ledwo się zaczął, a już zaraz wieczór i znów nie zrobiłaś połowy zaplanowanych obowiązków? I skąd tu jeszcze brać czas na przyjemności dla siebie?

Brzmi znajomo? Ja często tak się czuję. Mam wciąż tyle do zrobienia, ogarnięcia, załatwienia, posprzątania, pobawienia się, że, za przeproszeniem, brakuje czasu, żeby się w tyłek podrapać 😀

Wstaję, i od razu na pełnej petardzie

Umyć siebie, obudzić Tosię, przewinąć Helę, przebrać dziewczyny w ubranka, uczesać, umyć ząbki, zrobić śniadanie, nakarmić, wyszykować do przedszkola, zjeść śniadanie, wypakować zmywarkę, zapakować zmywarkę, posprzątać miliardy okruchów pod fotelikiem, wstawić zupkę dla dziecka, przygotować warzywa na drugie danie, przetrzeć blat, ściągnąć i pochować pranie, włączyć pralkę, uczesać się. A w międzyczasie poczytać książeczki, pobawić się grającym misiem, domkiem, cymbałkami, poasystować w rysowaniu, pozbierać kredki z podłogi, wyjąć jedną z nich z bodziaka, próbować domyć buzię malucha po bliskim spotkaniu z fioletowym flamastrem (skąd ona go wzięła?), dać dziecku książki starszej córki do pooglądania, kleić taśmą podarte strony…

Potem obiad i znów – nałożyć, nakarmić, umyć fotelik, wyczyścić podłogę pod nim, przebrać umyć upaćkane dziecko, przebrać, doczyścić ścianę…

Mogłabym tak długo 😉 I gdzie w tym całym kołowrotku mniejszych i większych obowiązków czas dla siebie? Jak się nie zatracić zupełnie i zrobić coś dobrego dla siebie – dla naszego zdrowia, rozwoju albo po prostu dla przyjemności?

Ciepła kawa wypita w spokoju, coś pysznego zjedzone bez wyrzutów sumienia, ulubiona gazeta, wciągająca książka, spotkanie z przyjaciółką, randka z mężem. Trening na siłowni, 15 minut na bieżni, rowerek, basen, joga. Tak naprawdę tylko od Ciebie zależy, co wybierzesz, czego potrzebujesz.

#mamadlasiebie

Dlatego zapraszam Cię do udziału w akcji #mamadlasiebie, w której wraz z Patrycją z bloga www.mamowato.pl zachęcamy mamy, aby pomyślały o sobie, swoim zdrowiu i swoich potrzebach. Opublikuj na Instagramie lub Facebooku zdjęcie lub relację Instastory, pokaż lub napisz co dla siebie zrobiłaś. Oznacz nas (mamacarla.pl i mamowato.pl) i dodaj hashtag #mamadlasiebie, a my poślemy to dalej w świat. Po to, żeby zainspirować inne mamy, wspierać się wzajemnie, zrobić pozytywny klimat.

Bo macierzyństwo to nie jest sam lukier, ale też nie jest wiecznym zmęczeniem i zimną kawą. Jesteśmy gdzieś po środku. Spychamy jednak często siebie i swoje potrzeby na sam koniec listy “to do”, a przecież świetnie wiemy, że i tak dobrniemy w niej ledwo do połowy…

Jak znaleźć czas dla siebie? Jak nie dać się przytłoczyć codziennym obowiązkom i pomyśleć o sobie?

Każda z nas ma inną sytuację życiową – ilość dzieci, ich temperament, wsparcie partnera, męża, w ogóle jego obecność w domu, ilość obowiązków, które na siebie bierzemy, stan zdrowia. Ale możemy zrobić jedno – pomyśleć o siebie. Nie od święta, w urodziny czy Dzień Kobiet.

Każdego dnia pomyśl, co możesz dla siebie zrobić dobrego – i zrób to albo zaplanuj.

Umów się na kawę z koleżanką, choćby na za 2 tygodnie, zapisz się do lekarza, jeśli masz jakąś zaległą wizytę lub badanie.

Ale #mamadlasiebie nie oznacza, że już nagle, codziennie masz mieć godzinę tylko dla siebie, koniec i kropka. Rzeczy dla siebie możesz też robić z dziećmi i mężem u boku! Wsłuchaj się w siebie i… bądź dla siebie dobra.

Czasem jednak ten czas dla siebie jest bardzo potrzebny. Kocham swoją rodzinę, ale mam też dużą potrzebę przebywania co jakiś czas w samotności. Tylko z moimi myślami. Nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, bo jestem potem spokojniejsza, bardziej cierpliwa, pogodna. Mam więcej pomysłów na fajne i aktywne zabawy z dziećmi, bardziej mi się chce.

Lubię wyskoczyć na jogę, do kina (też sama!), przejść się do biblioteki (wyjątkowo bez dzieci), do kosmetyczki, pobiegać. Lubię też zaszyć się w sypialni i po prostu czytać książkę.

Jak znajduję czas dla siebie? Konkrety!

  • rano włączam turbodoładowanie, o którym Ci opowiadałam TUTAJ – ogarnięcie jak największej liczby małych zadań rano sprawia, że mam lepszy humor i więcej energii
  • wykorzystuję na maxa drzemkę dziecka – codziennie mam dokładny plan na ten czas, a zadania wykonuję od tych najważniejszych do tych, które mogę ewentualnie zrobić przy dziecku
  • na spacerach często słucham audiobooków
  • gdy jadę gdzieś sama komunikacją miejską, po drodze czytam książkę, zabieram też zawsze czytnik do fryzjera
  • po powrocie męża z pracy dajemy sobie po 15 minut odpoczynku – na drzemkę lub książkę
  • planuję swoje i nasze wspólne wyjścia z wyprzedzeniem – wpisujemy je oboje do naszych kalendarzy
  • oglądam seriale na Netflixie gdy prasuję, gotuję, sprzątam (moje ulubione tytuły – KLIK)
  • rzeczy, które mogę zrobić przy dziecku – właśnie wtedy robię, np. porządkuję szafę – dla Helenki to atrakcja, a ja już nie muszę tego robić podczas jej drzemki, mogę zrobić wtedy coś dla siebie
  • raz na jakiś czas wyjeżdżam sama, zwykle na blogerskie konferencje, albo wysyłam męża z dziećmi do dziadków na pół dnia. Taka krótka rozłąka świetnie się u nas sprawdza – dzieci umacniają więzi z tatą, a ja ładuję baterie.

Pomyśl o sobie – nie kiedyś, nie jutro, nie raz na ruski rok. Pomyśl teraz i myśl codziennie – co możesz dla siebie zrobić? O czym marzysz? Jaki masz cel? Co sprawia Ci przyjemność?

I działaj.

You Might Also Like