MACIERZYŃSTWO

Jak schudłam 22 kg

– Jestem w ciąży, mogę jeść wszyyyyystkoooo! O każdej porze dnia i nocy! Mogę jeść za dwoje! Mogę pożreć pakę chipsów na śniadanie i zwalić na poranne mdłości. Wszak każdy wie, że solidna dawka solonych Lays’ów to najlepsze remedium…

Znacie to?

Mdłości co prawda nie miałam, więc z chipsami nie poszalałam, ale zdarzyło mi się nie raz i nie dwa wszamać talerz smażonych kopytek z jajkiem sadzonym o 23 w nocy tuż przed snem, czy podwójną porcję frytek z piekarnika. Och, jak cudownie było nosić tę piłeczkę z przodu i nie martwić się stanem swojej talii. Ba! Po raz pierwszy w życiu moja radość rosła wprost proporcjonalnie do obwodu brzucha. Praktycznie do końca ciąży jednak łapałam się na tym, że chodzę na delikatnym wdechu, że wciągam brzuch. Przyzwyczajenie. Brzuszitsu, chciałoby się rzec 🙂

IMG_4122Tak, brzuch to mój słaby punkt od zawsze i przyznam, że tęskni mi się niesamowicie do tej ciążowej piłeczki z cudowną ruchliwą istotką w środku. Cudowna istotka bryka sobie w najlepsze już od prawie roku na zewnątrz, a po piłeczce nie ma śladu. No prawie…

W ciąży przytyłam 18 kg. Zupełnie nie przejmowałam się tym, czy to mało, czy dużo. Czułam się genialnie, wszystkie wyniki badań miałam w normie, lekarze też nic nie mówili. Ach, z jaką dumą podawałam położnej na rutynowej kontroli swoją wagę do wpisania do karty ciąży. Cieszyłam się z każdego kilograma, bo oznaczał on, że Maleństwo ładnie rośnie i ma się dobrze (noo, powiedzmy).

(Fota z 40. tygodnia ciąży)

Jak schudłam po ciąży? Mimochodem. Toś miała kolki, a mi pediatra zalecił restrykcyjną eliminacyjną dietę, która oczywiście nie miała żadnego sensu, ale dzięki niej schudłam błyskawicznie. IMG_7232Może o to mu chodziło? 😉 Nie ma się co dziwić, że zrzuciłam kilogramy, skoro jadłam niemal wyłącznie chleb, kurczaka na parze i zupkę jarzynową. Zapisywałam w tabelce wszystko co danego dnia zjadłam po jednej stronie, a po drugiej samopoczucie dziecka. Ponadto pierwsze miesiące karmienia piersią kojarzą mi się z nieustannym pragnieniem. Piłam koło 3 litrów dziennie wody niegazowanej.

Kolki minęły, dieta się skończyła, dobre nawyki zostały 🙂 A kilogramy nie wróciły. Może też dlatego, że nadal karmię piersią? Na wszelki wypadek nie wyrzucam za dużych przedciążowych spodni, choć wracać do swej pierwotnej wagi nie chcę. No tak, bo ważę 4 kilogramy mniej niż przed ciążą, już od bodajże pół roku.

Piję około 1,5 litra wody dziennie, przestałam podjadać słodycze na spacerach. Odżywiam się niestety nieregularnie, często przez cały dzień żyję na dwóch kanapkach i jogurcie, by wieczorem wsunąć wielką obiadokolację. Tosia jest tak wymagającym dzieckiem, że ledwo mi sił i czasu starcza na przygotowanie czegoś dla niej. Poza tym naprawdę kiepsko się je, gdy dziecko płacze i krzyczy… Wolę kolejną Inką oszukać głód i bawić się z dzieckiem.

Dużo spaceruję z Tosią. Wróciłam do codziennego biegania. Ważę w tej chwili tyle co w liceum – 53 kg, ale idealnie nie jest niestety. Wkurza mnie luźna skóra na brzuchu, pewnie powinnam zacząć ćwiczyć, ale… Ja nie cierpię ćwiczyć! Wszystkie kości mi strzelają, kręgosłup boli, dostaję zadyszki… Mięśnie brzucha mam tak słabe, że z ledwością zrobiłam ostatnio 1 brzuszek… Przeraziłam się, nie sądziłam, że jest aż TAK źle. Muszę coś z tym w końcu zrobić. Znacie jakieś lajtowe programy ćwiczeń na brzuch? Jak to u Was było z powrotem do formy po ciąży? Stosowałyście diety? Ćwiczyłyście?


You Might Also Like

14 komentarzy

  • Reply
    Matko Zabawko
    5 maja 2015 at 21:25

    Znam to, znam! Ja też jadłam dla trzech a nawet czterech osób z myślą “a bo w ciąży, wolno mi” przytyłam ponad 23 kg…co prawda wagowo wróciłam, ale ciało jest jak flak obrośnięty tłuszczykiem…Jak nachodzi mnie motywacja to ćwiczę z Mel B! Polecam, lepsza niż Ewka 🙂

    • Reply
      carla
      6 maja 2015 at 16:45

      No właśnie, niby wagowo jest ok, ale mhm… to nie TO! Mel B? Muszę obczaić 🙂

    • Reply
      Aleksandra (brzuchacze)
      9 maja 2015 at 22:10

      Ja przytyłam 16 kg i też wagowo wróciłam do wagi sprzed ciąży, a nawet kilogram mniej. Karmienie piersią naprawdę dużo daje! I rozumiem Was doskonale, bo zupełnie nie chce mi się ćwiczyć…
      Mel B też polecam, chociaż nawet ćwiczenia z nią wymagają regularnosci, a o nią trudno.

  • Reply
    AniaKicia87
    6 maja 2015 at 12:16

    Ja schudłam 11 kg od stanu sprzed ciąży. Bartek tak daje mi w kość, że o zjedzeniu czegokolwiek w ciągu dnia mogę zapomnieć. Obiad to u nas rzadkość bo nie muszę chyba mówić, że na ugotowanie go zupełnie nie mam czasu 😉 Skóra na brzuchu jak flak, wszystko boli a ćwiczenia….pfff mogę sobie pomarzyć 🙂

    • Reply
      carla
      6 maja 2015 at 19:27

      Rozumiem… Jak mała miała pół roku też nie w głowie mi były ćwiczenia!

  • Reply
    Naughtykids
    6 maja 2015 at 23:39

    Własnie podobno Mel B jest dobra, chociaż ja miałam parę razy podejście do Ewki i niestety. Mam zapał tylko na początku ale jak przychodzi do ćwiczeń to po 15 minutach mam dość. Kurczę niektórych ćwiczeń ze skalpela, wstyd się przyznać, nie dałam rady w ogóle wykonać. Taka słaba forma.

    • Reply
      carla
      7 maja 2015 at 17:42

      Oj, to ja już siebie widzę… Jak ja jeden brzuszek z ledwością zrobiłam?

  • Reply
    TrzyRazyPe
    7 maja 2015 at 06:12

    🙂 Moje nawyki żywieniowe w ciąży wyglądały podobnie do Twoich. Myślę, że to taki nasz “przywilej” 😉 Ze względu na to, że z moją córką nie ma mowy o nudzie, schudłam 17 kg. I tu kłania się także kolejna zaleta karmienia piersią. Ćwiczenia? Przecież spaceruję, jak nigdy 😉 Dzięki za wpis, bo ostatnio chyba za bardzo powracam do starej, dobrej formy 😉 Pozdrawiam

    • Reply
      carla
      7 maja 2015 at 17:43

      Oj tak, nigdy w życiu tyle nie spacerowałam! 😀

  • Reply
    rajkiewicze.pl
    7 maja 2015 at 12:50

    Ja przytyłam 17 kg 😀 Ale, że jestem wysoka to tak ładnie się to rozłożyło, że nie było widać. Po porodzie od razu waga zleciała w dół i zajęło mi to 2 tyg, teraz walczę o przytycie 😛
    Słyszałam, że skórę na brzuchu można ujędrnić różnymi peelingami, czy to kupne, czy domowe – nieważne, ważne, żeby w miarę systematycznie wcierać. 🙂 Może spróbujesz i efekty będą widoczne? Oby!

    • Reply
      carla
      7 maja 2015 at 17:44

      Dzięki, na pewno spróbuję! 🙂

  • Reply
    M.
    8 maja 2015 at 18:47

    Polecam Skalpel z Ewką. Ja widziałam pierwsze efekty tak jak ona sama mówi “już po miesiącu ćwiczeń” – ujędrnienie, inna rzeźba ciała. W ciąży przytyłam 13 kg ale uważałam na to co jem. Pomimo tego, że ćwiczę i dbam o dietę zostało mi jeszcze 6 kg (7 kg spadło od razu po porodzie). Słyszałam o teorii, że póki karmi się piersią to organizm magazynuje sobie tzw. zapasy do karmienia. Oczywiście nie u każdego, wszystko zależy od organizmu. Moja córka jest mega absorbująca i mam przy niej tyle ruchu, że zadziwia mnie ten brak spadających kilogramów.

  • Reply
    ma.
    15 lipca 2015 at 22:11

    dobrze wiedzieć że nie tylko ja mam problem. w ciąży ok 13kg przytylam ale co z tego jak połowa została (piersią karmiłam 2mies bo się pokarm skończył) a mała od początku nic prawie nie spała tj drzemki po 15min i czasu na ćwiczenia do tej pory nie mam a 10 miesięcy minęło a skóra to flak .może jak mała zacznie biegać a ja za nią to coś schudnę ?mała wstaje 6rano,zasypia 22 więc skalpel musiałabym robić o 24w nocy 😀

    • Reply
      carla
      15 lipca 2015 at 22:33

      Ja też jakoś się nie mogę zabrać za te ćwiczenia… Czas bym może znalazła, ale po prostu mi się nie chce 😉

    Leave a Reply