MACIERZYŃSTWO

5 rzeczy, których nie nauczyło mnie macierzyństwo. A powinno!

Macierzyństwo powinno było mnie nauczyć wielu przydatnych, ważnych umiejętności. Tak się z nim umówiłam i tego oczekiwałam. Na próżno, jak się okazało! Rodzicielstwo to jednak bardzo kapryśny stan, który uczy Cię głównie tego, czego nie chcesz,  a w głębokim poważaniu ma Twoje plany, zamierzenia i cele.

Chcecie się pośmiać? Poczytajcie o tym, co miało nauczyć mnie macierzyństwo! I skończyło się totalną klapą, oczywiście.

GOTOWANIE

Chciałam być przykładną Matką Polką, codziennie podającą na stół obiad z dwóch dań, a w weekendy dodatkowo fajne ciasto. Posiłki miały byś oczywiście zdrowe, urozmaicone i pyszne. Chciałam nauczyć się kilku popisowych dań, które przygotowywałabym z zamkniętymi oczami w nocy o północy, a efekt tego taki, że nawet rosołu nie jestem w stanie ugotować bez kartki z przepisem od mamy. Tak, wiem, żenada.

PLANOWANIE POSIŁKÓW

Dodatkowo chciałam zostać mistrzynią w planowaniu posiłków. Zamierzałam raz w tygodniu wysyłać męża na przemyślane zakupy z listą w dłoni i nie martwić się, że czegoś mi brakuje do przygotowania obiadu. Nawet nie wiem jak to skomentować – Tosia 3/4 posiłków je w żłobku, mąż w pracy, a ja najczęściej zadowalam się suchą bułą i budyniem na kolację. Nasze kulinarne zrywy możecie obserwować w zakładce KUCHNIA. Dział wyłącznie dla kulinarnych leniwców!

PROWADZENIE SAMOCHODU

Rety, jak ja żałowałam w ciąży, że nie potrafię kierować autem, mimo że prawo jazdy mam od 10 lat! Nie musiałabym moknąć, czekając na autobus i truchtać do tramwaju, podtrzymując brzuchol. Mówiłam sobie jednak, że w ciąży stresy  są niewskazane, więc poczekam z jazdami do urlopu macierzyńskiego. Wszak kiedy będzie lepsza ku temu sposobność? Tiaaaa…. Moim największym samochodowym sukcesem od wielu lat pozostaje dwukilometrowa jazda po chleb na grilla z małżonkiem, który zmieniał mi biegi.

NIETRACENIE CZASU NA GŁUPOTY

Nowoczesna mama ma mało czasu, więc organizuje go efektywnie, prawda? Nie traci bezsensownie czasu na scrollowanie Facebooka, czytanie Pudelka, babskich czytadeł i oglądanie seriali. Ma swój czas wolny zaplanowany co do minuty i efektywnie nim rozporządza. Znajduje czas na relaks, interesującą lekturę, malowanie paznokci i spotkania na mieście z przyjaciółkami. Nooo, w takim razie mi chyba bliżej do dinozaurów. Zwykle 3/4 czasu drzemki mojej córki spędzałam na głupotach, a potem w 1/4 starałam się zmieścić gotowanie zupy, picie kawy, robienie zdjęć do wpisu, pisanie i „rozkoszowanie się” ciepłą kawą. Jaaasne!

PS. Wspominałam już, że ostatnio wkręciłam się w łapanie Pokemonów?

ROZWÓJ OSOBISTY

Moja lista książek do przeczytania w czasie urlopu macierzyńskiego co jakiś czas wywołuje u mnie głupawkę. Chciałam przeczytać m.in. 10 książek branżowych (w tym kilka po angielsku), przerobić 2 podręczniki Business English, 3 książki o projektowaniu wnętrz i kilkanaście powieści noblistów. Nie powiem, że nie miałam czasu na czytanie książek, wręcz przeciwnie – codzienne maratony karmienia piersią sprawiały, że z czytnikiem nie rozstawałam się ani na moment. Jednak chyba przez huśtawkę hormonalną szczytem moich literackich ambicji były sentymentalne powieści Nicholasa Sparksa (które de facto do tej pory lubię i polecam – wszystko ma swój czas i miejsce).

Teraz kolej na Was! Miałyście podobne, ambitne, a raczej O-WIELE-ZBYT-AMBITNE macierzyńskie plany?

IMG_8864


Zajrzałaś pierwszy raz? Polub nas na Facebooku! :)


Mogą Ci się spodobać

8 komentarzy

  • Reply
    MartynaG.pl
    8 sierpnia 2016 at 12:12

    Jednym słowem – odkryłaś nam tutaj całą prawdę o sobie ;) LUBIĘ CIĘ!

  • Reply
    Annia
    9 sierpnia 2016 at 03:47

    Polecam zakup auta z automatyczną skrzynią biegów. Ja byłam takim samym kierowcą jak Ty! Bez praktyki od 10 lat. A dziś codziennie odwożędziecko do żłobka i pomykam do pracy. Juz za ponad 20 tys zł można coś znaleźć.

    • Reply
      MamaCarla
      9 sierpnia 2016 at 09:02

      Ha, niezły pomysł! Tylko jak męża przekonać? :)

  • Reply
    Tina
    9 sierpnia 2016 at 16:52

    Jakbym siebie widziała :D

  • Reply
    Agnieszka Smołkowicz
    13 sierpnia 2016 at 02:18

    uff. aż miło poczytać że jest więcej tych mniej idealnych mam. Jak maleństwo jest całym światem to ciężko ogarnąć resztę. Mi jednak coś się udało za miesiąc mam wracać do pracy a nie za bardzo mi się chce więc szukałam pracy online żeby zarobić w domu i udalo się. Jak któraś mama jest zainteresowana to proszę pisać.

    • Reply
      MamaCarla
      16 sierpnia 2016 at 15:28

      Ja już od roku pracuję i nadal nie ogarniam! :D

Zostaw komentarz