ZAKUPY

Wyprawkowe kity – TOP 5

Jakie były moje największe niewypały zakupowe? Co sądziłam, że na bank się przyda, będzie wręcz niezbędne, a nie zostało nawet wyjęte z pudełka? Oto moja top piąteczka.

1. Butelki. Do tej pory mnie to niesamowicie dziwi. Jak można obyć się bez butelek? A jednak. Jako zapobiegawcza Carla już w ciąży zaopatrzyłam się w cały arsenał butelek, szczotkę do ich mycia, stojak, podgrzewacz i laktator. Dwie ostatnie rzeczy mi się o dziwo przydały, podgrzewacza używam nawet często. A reszta, no cóż, moja córka miała i ma w nosie butelki, przecież mleko najlepiej smakuje z samego źródła. Bubu nie uznaje półśrodków. Woli głodować 😉 Dobrze, że nie kupiłam sterylizatora! Haha…

Wodę i inne płyny Tosia pije z kubka doidy i z niekapka.

butelki

2. Smoczki i piękne do nich zawieszki. I tu się powtórzę – Bubu nie uznaje półśrodków. Pierś to pierś, nie będzie ssać żadnych smoczków. Nie myślcie, że nie próbowałam! Ba, smoczków miałam całą kolekcję, żaden jednak Tosi nie przypasował. Pierwsze miesiące wlokły się nam niemiłosiernie przy akompaniamencie płaczów, wrzasków i lamentów, desperacko szukaliśmy więc smoczka, który by podpasował naszej królewnie. Kiedyś przez tydzień polubiła się z jednym, rany, jaki to był piękny czas! Przez te kilka dni zrozumiałam, że faktycznie może istnieć coś takiego jak „aktywne czuwanie niemowlęcia”, a nie tylko nieskończony maraton płaczu-jedzenia-spania-płaczu…

Teraz śmiać mi się chce na myśl, że kupiłam nawet różowe zawieszki do smoczków!

zawieszki

 

3.  Fikuśne ubranka. Sukieneczki, bolerka, rajstopki, sweterki w najmniejszych rozmiarach. Dość powiedzieć, że Tolka pierwsze miesiące swojego życia spędziła wyłącznie w pajacach i bodziakach. Kto by miał głowę do sukienek, kiedy ubieranie było dla małej jak kolejna tortura! Byle wygodniej dla malucha i szybciej dla rodziców.

sukienka

4. Chusta. Ubolewam nad tym chyba najbardziej. Bardzo chciałam nosić Tosię w chuście. Moje dziecię urodziło się jednak w lato stulecia, a chustę nabyłam elastyczną. Dla nieobeznanych – przez 3 miesiące żar lał się z nieba, a chusta elastyczna jest strasznie gorąca, dziecko jest przytulone do osoby noszącej i otulone 3 warstwami grubego materiału. Przy drugim dziecku zaopatrzę się w chustę kółkową, jest znacznie prostsza w wiązaniu i przewiewniejsza.

chusta

5. Otulaczek. Idea jest fajna – materiał otula bąbla, zapewniając mu poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Otulaczek przytrzymuje rączki, którymi noworodek często bezwiednie macha strasząc sam siebie, a zarazem daje przestrzeń w dole, nóżki mogą się swobodnie poruszać. I cóż z tego, kiedy gadżet ten przydaje się jedynie w czasie kilku pierwszych tygodni, a ja wtedy nie miałam głowy do takich bajerów? Upał też zresztą zrobił swoje.

otulaczek

 

Żródła: 1, 2, 3, 4, 5.

Bardzo jestem ciekawa, jakie są Wasze wyprawkowe kity! Pokrywa się coś  z moją listą? A może moje kity okazały się Waszymi hitami?

Tutaj pisałam o moich wyprawkowych hitach. A tu możecie przeczytać o naszych początkach z Tosią.

You Might Also Like