MOIM ZDANIEM POLECANE ZAKUPY

Te sposoby sprawią, że Twoje dziecko wreszcie przestanie się nudzić i zajmie zabawkami na dłużej

Dziesiątki zabawek, gier, puzzli, klocków drewnianych i lego. Lalki, pluszaki, autka. Zabawki mniej i bardziej edukacyjne. Zajmują pół salonu i rozprzestrzeniają się po mieszkaniu jak głupie pomysły w głowie mojego męża. Nie ważne jak jest ich dużo, wciąż słyszysz: „Mamo, nudzi mi się!” Brzmi znajomo? 

Kilka miesięcy temu głowiłam się nad przyczyną tego, że córka nie chce, czy też nie potrafi skupić się na jednej zabawce. Pobawiła się jakieś 2 minuty i już się zaczynało marudzenie. Na półkach, w koszach i na podłodze leżało mnóstwo różnorodnych zabawek, które wydawało się, że w ogóle jej nie interesują. Już prawie pogodziłam się z tym, że przedszkolaki po prostu tak mają, gdy niespodziewanie okazało się, że wcale tak być nie musi, co więcej, że przyczyny takiego zachowania są w sumie logiczne. No i oczywiście wynikają z moich błędów.

W zmianach pomogło nam niemałe zamieszanie w naszym życiu, czyli przede wszystkim przeprowadzka. Chcąc nie chcąc większość zabawek Tosi musiałam spakować w kartony i schować w piwnicy. Zostawiłam tylko dosłownie kilka najbardziej uniwersalnych drewnianych zabawek, 2 gry, kilkanaście książek i 3 pluszaki. Z pomocą wiejskiego wakacyjnego klimatu odciągnęłam dziecko od telewizora z bajkami (więcej o tym przeczytacie TUTAJ).

I zadziała się magia.

Okazało się, że tak restrykcyjne ograniczenie zabawek, a tym samym rozpraszaczy było strzałem w 10. Poza tym mniejsza ilość gadżetów to mniejszy problem z wyborem. Nie ma się co dziwić, psychologowie dawno temu udowodnili, że ograniczenie asortymentu np. z 50 do 5 skutkuje znacznie szybszą decyzją i większym zadowoleniem z dokonanego wyboru.

Wśród zabawek, które zatrzymałam w domu były proste drewniane klocki, magnetyczna układanka, drewniane warzywa do krojenia, Lego Duplo, 1 zestaw ciastoliny, puzzle i instrumenty muzyczne. Do tego wkrótce doszły 3 nowe drewniane zabawki, o których za chwilę Wam napiszę coś więcej (bo naprawdę warto!) jednak wcześniej jeszcze 1 mała uwaga.

Sortując sterty zabawek z naszego dawnego dziecięcego kącika (czyt. połowy salonu), zauważyłam jak wiele z nich jest już nieodpowiednich dla 3-letniego dziecka. Proste sortery, puzzle, układanki, plastykowe grajki… To wszystko cieszyło i edukowało (no dobra, prawie wszystko), ale jakiś rok-dwa lata temu. Teraz jedynie zagracało nam przestrzeń i sprawiało właśnie ten przytłaczający „nadmiar”.

W międzyczasie odkryłam zasady urządzania pokojów dziecięcych w stylu Montessori i upewniłam się, że jestem na dobrej drodze. Zresztą zachowanie dziecka nie pozostawiało złudzeń. Tosia z tygodnia na tydzień zupełnie zmieniła swoje nastawienie do zabawy. Dużo częściej sama inicjuje zabawę, wybrane zabawki zajmują ją na dłużej, wymyśla scenki, „rozmawia” za ludzików z lego, konstruuje lody z warzyw do krojenia. Dywan staje się rakietą kosmiczną, a kołdra na łóżku tratwą lub samochodem jadącym na farmę. Uwielbiam te jej pomysły i wyobraźnię!

Okazuje się, że mniej znaczy więcej.

Nie wzbraniam się jednak przed nowymi zabawkami. Wręcz przeciwnie! Dziecko rozwija się tak szybko, że warto co jakiś czas aktualizować zawartość półek i pojemników, pozbywając się z pola widzenia tych już nieodpowiednich. Stosuję też system rotacji zabawek – wybieram np. 10 zabawek na dany tydzień lub dwa, resztę chowam. Po tym czasie wymieniam te, które już się znudziły. W naszym przypadku to się sprawdziło i puzzle niewidziane od 3 tygodni cieszą i zajmują nieporównywalnie bardziej, niż wtedy gdy stały miesiącami na podłodze.

3 urodziny dziecka to świetny moment na przejrzenie posiadanych zabawek malucha, ale i wyzwanie – jak uchronić się przed zalewem nietrafionych czy zdublowanych prezentów? W tej kwestii, jak w wielu innych w życiu kieruję się zasadą: „Koncentruj się na rzeczach, na które masz wpływ”. Nie wszystkie osoby, które chcą obdarować Tosię mają wyczucie, jakie zabawki jej się spodobają, które faktycznie mają walory edukacyjne, a które jedynie szczycą się takim napisem na pudełku. Nie każdy będzie respektował moją prośbę o niekupowanie słodyczy, nie każdy zapyta mnie, jakie zabawki by się nam przydały. I to jest całkowicie naturalne, walka z tym to jak walka z wiatrakami, dość już zmarnowałam energii i nawzdychałam się w duchu. Plastik fantastik spodoba się dziecku na 5 minut, potem go porzuci, a ja już zrobię z nim co należy 🙂

Skupiam się na tym, na co mam wpływ. Być może ktoś mnie zapyta, z jakiego prezentu moje dziecko się ucieszy i moim zadaniem jest znać na takie pytanie odpowiedź. A to wcale nie jest takie proste!  Przede wszystkim najpierw trzeba zrobić solidny przegląd wszystkich posiadanych gier, zabawek, klocków itp. Potem czas na research i wybór produktów w kilku różnych przedziałach cenowych. Przydaje się też namiar na sklepy, w których mamy pewność, że dana zabawka będzie dostępna. Co z tego, że zabawka będzie idealna, jak okaże się dostępna tylko w 1 sklepie w Austrii z kosztowną dostawą za 3 tygodnie?

Na moim blogu znajdziecie mnóstwo inspiracji na ciekawe i rozwijające zabawki dla dzieci w różnym wieku i o różnych zainteresowaniach (tu macie link do całej kategorii –> KLIK). Staram się publikować takie wpisy regularnie, bo sama też szukam pomysłów w internecie i wiem, jak trudno czasem znaleźć coś sensownego, no i dokonać wyboru spośród 16890 różnych zabawek.

Dziś chciałam Wam też pokazać 3 drewniane zabawki ze sklepu DobreZabawki.com, które są idealne dla przedszkolaków. Tosia dostała je na 3. urodziny i bawi się nimi codziennie. Zależało mi na tym, żeby każda z nich należała do zupełnie innej kategorii i trenowała różne umiejętności i cechy, a przy tym nie dublowała żadnej innej posiadanej już przez nas zabawki. To, że wszystkie są wykonane z wysokiej jakości drewna, to już dla mnie miód na serce i +100 pkt. do estetyki. Po kilku tygodniach intensywnej zabawy mam też pewność, że są super trwałe i posłużą kiedyś również naszej drugiej córeczce.

 

Drewniana waga, Goki

Uwielbiam takie zabawki! Drewniane, solidne, rozwijające wyobraźnię i oferujące mnóstwo sposobów wykorzystania w wielu zabawach. Tosia waży swoje zabawki, prawdziwe warzywa i owoce, uczy się porównywać ciężar różnych przedmiotów. W skupieniu dodaje i odejmuje odważniki, ćwiczy logiczne myślenie. Wagi używamy między innymi podczas kreatywnej zabawy w sklep i farmę. Pomaga w wytrenowaniu cierpliwości, precyzji ruchów, skupienia oraz kombinowania 🙂

Drewniana waga Goki, do kupienia TUTAJ

 

 

Tablica do sortowania kolorów, Goki

Kolejny strzał w 10, choć z zupełnie innej kategorii. Jest to świetna układanka dla starszych dzieci, polegająca na odtwarzaniu wzoru z 1 z 16 kart na dużej owalnej tablicy. Wyzwanie nie jest łatwe, trzeba z wprawą manipulować małymi kolorowymi kulkami, tak aby przesuwać je na wskazane miejsca. Zabawka uczy logicznego myślenia, cierpliwości, rozwija motorykę małą. Jest dedykowana 4-letnim dzieciom, jednak moim zdaniem można ją z powodzeniem wprowadzić już u trzylatków. Tosia podczas jednej zabawy z moją pomocą układa wzór z jednej tabliczki, myślę więc, że tablica będzie służyć nam długo.

Byłam bardzo przyjemnie zaskoczona jakością wykonania zestawu. Goki przyzwyczaił mnie do produktów wysokiej jakości, ale tym razem firma przeszła samą siebie. Wszystkie elementy są wykonane solidnie z drewna, są idealnie spasowane i pięknie pomalowane bezpiecznymi farbami. Nawet te małe tabliczki z wzorami do odtworzenia są drewniane!

Tablica do sortowania kolorów Goki, do kupienia TUTAJ

 

Gra Animal Shut the Box, Bigjigs Toys

Trzecim urodzinowym prezentem dla Tosi była gra Animal Shut the Box. Jest to gra przeznaczona dla 2 osób i składa się… z jednej jedynej (bardzo solidnej i dość ciężkiej) drewnianej planszy, na której przymocowane są wszystkie potrzebne elementy. Nie ma obawy, że coś się nam zgubi 🙂

Każdy gracz ma swoją drużynę zwierzątek, które na początku rozgrywki ustawia w taki sposób, że nie widzi postaci, a jedynie kolory. Każda barwa odpowiada tłu obrazka ze zwierzątkiem na środku planszy. Gracze kręcą strzałką i po wylosowaniu jakiejś postaci, muszą jak najszybciej zidentyfikować, który kolor przynależy danemu zwierzątku. Osoba, która zrobi to pierwsza obraca swoje zwierzątko do pozycji poziomej. Tylko szybszy gracz może to zrobić, drugi musi zaczekać aż dana postać zostanie wylosowana ponownie. Wygrywa oczywiście osoba, która pierwsza przekręci wszystkie swoje zwierzęta.

Zasady są bardzo proste i łatwo je wytłumaczyć już 3-letniemu dziecku. Trochę gorzej jest z ich respektowaniem 😉 Ale o to właśnie chodzi – dziecko musi się nauczyć, że nie zawsze będzie pierwsze, że czasem może przegrać. Ważną nauką jest też to, że mimo kilku porażek, dziecko i tak może ostatecznie wygrać – nie należy się poddawać, trzeba próbować dalej. Rywalizacja, ćwiczenie refleksu, kojarzenia i zasad fair play – to wszystko sprawia, że gra jest naprawdę godna polecenia.

Gra Animal Shut the Box, Bigjigs Toys, do kupienia TUTAJ

 

Wszystkie zabawki pochodzą ze sklepu DobreZabawki.com, który mogę Wam śmiało polecić. Znajdziecie tam naprawdę DOBRE zabawki 🙂 Mają duży wybór solidnych drewnianych produktów, w większości o walorach edukacyjnych. Zabawki posortowane są zarówno wiekowo, jak i kategoriami, a także konkretnymi umiejętnościami, które chcemy w dziecku rozwijać.

You Might Also Like

  • Ja średnio raz na pół roku robię porządek w zabawkach mojej dwulatki. To sprawia, że za każdym razem bawi się zabawkami, a nie rzuca z kąta w kąt. Dzięki temu wiem też co faktycznie ją interesuje i łatwiej mi kupować nowe zabawki, nie wyrzucając pieniędzy w błoto. Twoje propozycje drewnianych zabawek są genialne. Wagą moje dziecko byłoby zachwycone 🙂

    • Ten system jest świetny 🙂 Waga wymiata!

  • Waga mnie zauroczyła 😉 I masz rację, mniej znaczy więcej!

  • Pamiętam z czasów dzieciństwa drewniane zabawki – najczęściej duże klocki, z których z rodzeństwem budowaliśmy wieże. Dobrze, że następuje powrót do drewnianych zabawek, przez swój wygląd i fakturę są o wiele przyjemniejsze w kontakcie dla dzieci i nie nudzą się tak szybko jak plastikowe odpowiedniki. Świetne pomysły na prezent. 😉

    • Sama mam pudło drewnianych klocków z dzieciństwa, są ponadczasowe! 🙂

  • Maluch w domu

    Niekiedy trzymamy zabawki bo żal ich wyrzucić, a nie ma gdzie schować. A ograniczenie ich liczby jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. Obecnie dzieci mają za dużo wszystkiego.

    • Racja, czasem też trzymamy zabawki, bo sami mamy do nich sentyment, a dziecko nie 😉

  • Basia Kowalska

    często zdarza się że zal jest wyrzucić, jednakże nie ma gdzie schować – wówczas dobrą opcją byłoby podarowanie jakiemyś dziecku w podobnym wieku, bądź do domu dziecka. Dzisiejszy rynek jest na tyle przepełniony gadżetami, iz uważam że dzieciaki mają tego aż za dużo