MACIERZYŃSTWO

Pierwsza gwiazdka Tosi cz. I

Przygotowania do pierwszych świąt naszego bąbelka to zapach choinki, pierniczków, pomarańczy, gorący glögg, herbata z imbirem. To też samochód załadowany po brzegi i wahanie „Czy niczego nie zapomnieliśmy? Czy wszystko wzięłam?” Jak zawsze zaskoczyła mnie ilość rzeczy absolutnie niezbędnych i skurczona do minimum przestrzeń w aucie, którą przecież musimy jeszcze dzielić z kotem… A i tak wanienka, leżaczek-bujaczek i rogal do karmienia zostały w domu. Nie braliśmy też żadnych butelek, podgrzewaczy, czy laktatora… Serio nie wiem, co zajmuje tyle miejsca, co wypełnia niezliczone torby i tobołki… SPR, czyli Same Potrzebne Rzeczy.

Same Potrzebne Rzeczy dla bobasa:

– ubranka (cała masa ubranek, bo uleje, bo obsika, ukupka i załatwi na sto kolejnych sposobów..)

– ręcznik z kapturkiem

– pieluchy tetrowe

– pampersy, płatki kosmetyczne, podkłady do przewijania

– kosmetyki (do codziennej pielęgnacji plus gadżety w stylu odciągacz do glutków, bo a nóż katarek się przyplącze)

– zabawki i książeczki (wszystkie możliwe oczywiście)

– mata edukacyjna

– łóżeczko turystyczne

– kołderka

– pozytywka

– kubeczek, śliniaki

– wózek

– …… i pewnie jeszcze sporo innych trochę mniej przydatnych rzeczy.

 

Gdy mała była mniejsza, to na naszej liście była jeszcze wanienka, rogal do karmienia, leżaczek-bujaczek, butelka (bo a nóż trzeba będzie malucha dokarmić), laktator, podgrzewacz do butelek, a nawet parowar!


Kolejny krok to wypakowywanie auta. Kilka kursów auto-dom, dom-auto, pół godziny rozkładania rzeczy i… możemy zaczynać święta! Choinka ubrana pięknie pachnie, prezenty czekają na Mikołaja w szafie, pierniczki upieczone, sałatka chłodzi się w lodówce… już jutro Wigilia! 🙂

To będą magiczne święta, pierwsze święta Bubu po tej stronie brzuszka! Cudownie 🙂 A to nie koniec atrakcji dla małego Boberka, bo już w Drugi Dzień Świąt czekają nas chrzciny.

You Might Also Like