KUCHNIA

Najlepsze koktajle dla dzieci – nasze TOP 5

Kto lubi koktajle ręka w górę! Coś mi się wydaje, że całkiem nas sporo 🙂 I nie ma się czemu dziwić – są pyszne, zdrowe, kolorowe, a ich przygotowanie trwa chwilkę. Nie ma powodu, żeby odmawiać tej bomby witaminowej dzieciom, a nawet niemowlętom. Wręcz przeciwnie – koktajl świetnie się sprawdzi w roli drugiego śniadania, czy podwieczorku.

Dziś podzielę się z Wami kilkoma przepisami na ulubione koktajle Tosi. Większość z nich nadaje się już dla 6-miesięcznego malucha. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zwiększyć proporcje i zrobić podwieczorek dla całej rodziny.

*Jeśli chodzi o mleko, to można używać dowolnego – na początek polecam roślinne, czyli np. kokosowe lub owsiane. Takie owoce jak mango, pomarańcze i truskawki zaczęłam zaczęłam podawać Tosi po skończeniu 1. roku życia.

 

1. Koktajl z awokado

1/2 dojrzałego awokado

mała gruszka

jogurt naturalny

garść szpinaku podduszonego lub świeżego

amarantus do posypania

Awokado i gruszkę kroimy na mniejsze cząstki i wrzucamy do blendera. Dodajemy szpinak i jogurt naturalny. Blendujemy. Posypujemy amarantusem.

 

2. Koktajl bananowy z kaszą jaglaną

250 ml mleka 

3 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej

banan

łyżeczka posiekanej natki pietruszki

Wszystkie składniki blendujemy.

 

3. Koktajl szpinakowy

duża garść szpinaku mrożonego

1/2 banana

plasterek kiwi

serek Bieluch lub jogurt naturalny

Szpinak dusimy w rondelku. Gdy ostygnie, blendujemy z resztą składników. Można też oczywiście użyć szpinaku świeżego.

 

4. Koktajl z mango (12M+)

1/3 dojrzałego mango

2 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej

cząstka pomarańczy

jogurt naturalny

Wszystkie składniki blendujemy. Ozdabiamy kawałeczkiem pomarańczy 🙂

 

5. Koktajl truskawkowy (12M+)

jogurt naturalny

garść truskawek

łyżka płatków migdałowych 

amarantus do posypania

Wszystkie składniki oprócz amarantusa blendujemy. Posypujemy amarantusem.

 

A jakie są ulubione koktajle Waszych maluchów? Chętnie poznam nowe przepisy!

You Might Also Like

  • Zapisuję sobie 🙂 Tylko jestem ciekawa jak to będzie z piciem, bo na razie picie samej wody z doidy cup kończy się powodzią 🙂

    • Carla

      Przy rzadszych konsystencjach nadal przytrzymuję kubeczek Tosi. Tylko że tu bardziej chodzi o nagłe rzucenie kubkiem w dal, niż o zalewanie 😉