OKIEM TATY POLECANE

Mów mi tato

Czy ja tego chcę? Czy dam sobie radę? Co będzie z moim życiem? Imprezy, koledzy, zabawa, deska – jak to połączyć? Opieka nad kotem mnie przerasta, a tu nowy człowiek – jak się nie sprawdzi, nie można oddać. Boże, co my robimy? Przecież sam jestem dzieckiem, no i nadal chcę nim być… Zawsze chciałem być tatą, ale czy na pewno już teraz? Nie chcę za rok w lustrze zobaczyć łysego „Janusza” w zarzyganym starym t-shirt’cie, spod którego wystaje obleśny bęben…

Rok temu przeżyliśmy wyjątkową noc – urodziła się Tosia i zaczęła się najcudowniejsza przygoda w moim życiu. Wiem, brzmi jak hasło z paczki pampersów. Dorzucę kolejny slogan – zrozumieć to może tylko ojciec, więc jeśli jesteś jeszcze na etapie planowania, produkcji lub wylęgania musisz mi uwierzyć na słowo.

Teraz z perspektywy pełnowartościowego ojca wstydzę się tych wątpliwości, bo wszystkie były wyrazem strachu przed nieznanym i mogły pozbawić mnie szczęścia, które teraz jest sensem mojego życia. Brzuch faktycznie urósł, bo czasu na aktywność fizyczna brakuje, ale lada dzień Tosia zacznie biegać, także nadrobimy!

Nie chcę bynajmniej powiedzieć, że życie z noworodkiem to pasmo niekończących się przyjemności. Wszystko to, co można przeczytać w sieci o kolkach, nieprzespanych nocach, niekończącym się krzyku, strzelających kupach (Tosia potrafiła mnie ostrzelać z kilku metrów) wpisuje się w historię naszego rodzicielstwa. Przeżyliśmy wszystkie te plagi i jak miałbym wybierać, to pisze się na to jeszcze raz, bo warto!

PlayStation się kurzy, karnet na siłowni wygasł, ze znajomymi spotykamy się w parkach i gadamy o wózkach – brzmi dziwnie, być może, ale jest naprawdę super. Czy to duma? Satysfakcja? Miłość? Żadne z tych słów nie jest w stanie opisać uczucia, jakie rozpiera moje serce przy naszych pierwszych razach – pierwsze spojrzenie, pierwszy dotyk, pierwsza pielucha (ja przewinąłem Tosię pierwszy!), pierwszy uśmiech, pierwsze słowo. Ale to tylko jakaś mała cześć naszego życia – nagroda za cierpienia 😉 Dla mnie najlepsze jest to, że ten mały terrorysta od pierwszych chwil swojego życia bezgranicznie nam ufa, kocha nas i w jego oczach jesteśmy najfajniejsi na świecie. Nie musieliśmy robić zupełnie nic, żeby na to zasłużyć – zyskaliśmy nowego przyjaciela i już teraz na wszystkie imprezy chodzimy razem, no prawie na wszystkie 😉

Wracając do pytań, które pojawiły się na początku wpisu – moje życie się zmieniło . Zmieniło się na lepsze. Na nowo odkrywamy parki, baseny i place zabaw, odwiedzamy znajomych. W domu jesteśmy zdecydowanie rzadziej, niż przed pojawieniem się Tośki. Nauczyliśmy się też chyba bardziej intensywnie spędzać czas, który mamy dla siebie.

Kończąc, posiadanie dzieci – zdecydowanie polecam! TATA

You Might Also Like

  • Patrycja

    No i kto by pomyślał, że „jakiś obcy facet” mnie tak rozczuli;) Bo w zasadzie w ferworze codziennych zmagań z pieluchami, zupkami i nieprzespanymi nocami rodzic zapomina, że spotkało go największe szczęście jakie można sobie wyobrazić:)

    • Carla

      Mnie też wzruszył ten mój wspaniały mąż 🙂

  • Mycha

    Aż się wzruszyłam. Tato gratuluje Tosi, Tosiu zazdroszczę Tobie Tatusia.

    • Carla

      Ja też zazdroszczę Tosi takiego taty…

  • AniaKicia87

    Super czytać – jak rodzicielstwo postrzegają faceci. Nasz hajnid – nadal ostro daje w palnik, nic nie można praktycznie zrobić, każdego dnia łudzę się, że to właśnie ten DZIEŃ i dziś uda się wyjść na spacer, bez ryku i lamentu, czy uda mi się zjeść obiad, czy wstawić pranie. Szkoda, że mój mąż postrzega sprawę w zupełnie innym wymiarze 🙁

  • Carla

    Oj szkoda 🙁 Każdy dzień Was na szczęście przybliża do Tego dnia, kiedyś on w końcu nastanie, a Ty nie będziesz wiedziała co zrobić z wolnym czasem 😉 Haha, no dobra, z tym wolnym czasem to już przegięłam 😉

  • Super – Tata 🙂 Jedno mi się nasuwa i ja też mam takie doświadczenie: mężczyźni często, zanim urodzi się dziecko, nie bardzo są w stanie sobie wyobrazić jak to jest. A później okazuje się, że jednak fajnie.

    • Carla

      Też mi się tak wydaje 🙂