KARMIENIE PIERSIĄ

Manicure 80 zł, porady laktacyjne gratis!

Atak nadszedł z najmniej spodziewanej strony, choć wiedziałam, że prędzej czy później do tego dojść musi. Tosia ma już 11 miesięcy i nadal karmię ją piersią. Czy to długo, czy to krótko, kwestia względna. Jak na razie nawet przez sekundę nie zaświtała mi w głowie myśl o odstawieniu, bo i niby czemu? Odpowiedzi na to nigdy niezadane przeze mnie pytanie udzieliła mi… nie mama, babcia, teściowa, czy lekarz, ale… kosmetyczka!
A było to tak…

Pragnąc się wiosennie ogarnąć, wybrałam się do kosmetyczki na manicure. Pani A., kobieta ok. 40 lat, matka 18-letniego syna, kosmetyczka z dużym doświadczeniem, kompletnie nie wykazywała chęci do podtrzymywania konwersacji. Zbywała skinieniem głowy moje napomykania o fatalnej pogodzie. Ok, może lubi pracować w ciszy, pomyślałam. Ale, ale, ta Pani po prostu czekała na temat, w którym jest Ekspertem. Zadzwonił mój telefon, a ja nieopatrznie westchnęłam, że pewnie w domu sajgon, bo mąż usypia dziecko. Od słowa do słowa wyszło, że dziecko ma 11 miesięcy i nadal pije mleko z piersi. Kosmetyczka zaczęła mnie przekonywać do zaprzestania tego niecnego procederu.

Próba nr 1
– A nie pora zadbać o siebie? Już i tak długo Pani karmi. Włosy, paznokcie, zęby…
– Czuję się świetnie. Moje włosy, paznokcie i zęby również.
Failed.

Próba nr 2
– Och, ja to jestem egoistką. Karmiłam do roku życia syna i pod koniec miałam już dość. Nie jest Pani zmęczona, nie pora skończyć?
– Nie, lubię karmić córkę, nie męczy mnie to. Robię to dla jej zdrowia.
Failed.

Próba nr 3
– A ile Pani zamierza karmić? (btw. też lubicie to pytanie?)
– Nie wiem. Chciałabym co najmniej 2 lata.
– O Boże. Nie wie Pani, że po roku to mleko nie ma już większej wartości?
– Nieprawda. Mleko matki zawiera mnóstwo cennych substancji, które bardzo korzystnie wpływają na stan zdrowia dziecka, m.in. komórki macierzyste i substancje niszczące komórki nowotworowe.*
– Ale lekarze mówią, że po roku to już nie ma sensu karmić dziecka.
– Niestety lekarze w naszym kraju nie mają obowiązku uaktualniania swojej wiedzy w zakresie laktacji.
Failed.

Próba nr 4 (wytrwała, nie?)
– Jak ja tak patrzę na te duże, 2-3 letnie dzieci, biegające, mówiące, jak podbiegają do matek i szarpią ich bluzki, bo chcą mleka, to…. hm… to jest takie… (Efektowna pauza, wyraz obrzydzenia na twarzy) No, wizualnie mi się to nie podoba. Zdecydowanie. Brrr!
– …no cóż, ważne jest, żeby każda kobieta postępowała zgodnie z sama sobą.

Failed, oczywiście.
Smutno mi się zrobiło, bo o to jej chyba od samego początku chodziło… Nic więcej nie miałam tej Pani do powiedzenia w tym temacie.

Jak to jest, że kosmetyczka staje się ekspertem w dziedzinie laktacji? Jak to jest, że kobieta kobiecie takie rzeczy mówi? Że widok przytulonego, karmionego piersią trzylatka może u kogoś wywoływać obrzydzenie? A jeśli nawet, to po co o tym mówić, po co tworzyć taką społeczną presję, piętno na kobietach, które chcą karmić dłużej? Przyznam, że mniej by mnie taka reakcja zdziwiła u mężczyzny, czy u kobiety, która nie ma dzieci, albo która nigdy nie karmiła piersią.
Nie wiem, jak długo będę karmić. Skąd mam to wiedzieć? Na pewno tyle, ile będzie tego potrzebować moje dziecko i ile będę chciała i mogła. Na przekór kosmetyczce? 😉

A Wy spotykałyście na swej drodze samozwańczych ekspertów od karmienia piersią? Pamiętacie ich bezcenne opinie i argumenty?

*Więcej o składzie mleka kobiecego przeczytacie u Hafiji, np. TU i TU.

**Przy następnym spotkaniu Pani kosmetyczka usiłowała mnie przekonać, że od karmienia piersią dzieci nabawiają się próchnicy… butelkowej. BUTELKOWEJ! Ręce opadają.


Ten tekst bierze udział w konkursie Tekst Roku 2015

 

socialImgbl (1)

You Might Also Like