GOŚCINNIE

Boję się o Ciebie córeczko

Tosiu, kocham Cię! Uwielbiam patrzeć w Twoje cudowne roześmiane oczy. Widzę w nich szczęśliwe, pewne siebie dziecko. Widzę dziecko, które wierzy w siebie i w innych ludzi, widzę człowieka głodnego wiedzy, gotowego korzystać z wolności, widzę miłość, widzę niewinność i dobroć. W Twoich oczach widzę świat, w którym sam chciałbym żyć. Widzę płomień, który we mnie przygasa. Patrzę na nasze społeczeństwo i boję się o Ciebie, o Twoje bezpieczeństwo, o to, że nie ominie Cię ta fala nienawiści, o to, że nie uda mi się powstrzymać ludzi, którzy będą próbowali w Tobie ten płomień zgasić.

Nie mogę oglądać tv, czytać wiadomości, a ostatnio nawet przeglądać Fb. Wszystkiemu winni uchodźcy. Nie zamykajcie przeglądarki, nie będę się rozwodził nad tym, czy ich przyjmować, czy nie. Każdy ma prawo do swojej opinii. Ci ludzie zanim jeszcze trafili nad Wisłę obnażyli prawdę o naszym społeczeństwie, w którą ja osobiście starałem się nie wierzyć. Pokazali mi Polskę, w której mojej córce przyjdzie żyć.

I oto mam przed sobą wizję kraju, w którym Polak = katolik = homofob = rasista. Z zażenowaniem patrzę i słucham ludzi, nawet tych ze swojego otoczenia, którzy z jednej strony obnoszą się ze swoim katolicyzmem, a z drugiej depczą podstawowe zasady wiary, którymi katolik powinien się kierować. I w imię czego? W imię strachu przed tym, czego nie znają. Większość Polaków nie ma pojęcia o tym, że od lat przyjmujemy uchodźców, nigdy nie miało styczności z muzułmanami – ale wszyscy wiemy już co to hidżra. Na chwilę mocherek z orzełkiem zadrżał na głowie po słowach papieża Franciszka, ale zaraz z powrotem zsunął się na oczy, tak jakby apel o wyciągnięciu ręki do potrzebujących nigdy nie został wypowiedziany.

Mając naście lat patrzyłem na Polskę, która się zmienia – szarość komuny znikała. Wierzyłem, że kiedyś obudzę się w kraju, nad którym będzie świeciła tęcza kolorów podsycana przez poszanowanie wolności, tolerancję dla odmienności, otwartość na innych, radość z życia. Mając trzydzieści lat żyję w kraju, w którym tęczę podpala ksenofobia, nienawiść, przemoc werbalna i paniczny strach przed ludźmi i odmiennością.

Córeczko, zawiedliśmy. Przepraszam, że zgotowaliśmy Ci taką rzeczywistość. Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie silę żeby podnieść głowę ponad te szare chmury. Zobaczysz piękny kraj, w którym jest miejsce dla wszystkich. Walcz ze schematami. Walcz o swoje zdanie – tatuś zawsze będzie przy Tobie.


Tym wpisem dołączamy do akcji #stopmowienienawisci

 

You Might Also Like