OKIEM TATY

Boję się o Ciebie córeczko

Tosiu, kocham Cię! Uwielbiam patrzeć w Twoje cudowne roześmiane oczy. Widzę w nich szczęśliwe, pewne siebie dziecko. Widzę dziecko, które wierzy w siebie i w innych ludzi, widzę człowieka głodnego wiedzy, gotowego korzystać z wolności, widzę miłość, widzę niewinność i dobroć. W Twoich oczach widzę świat, w którym sam chciałbym żyć. Widzę płomień, który we mnie przygasa. Patrzę na nasze społeczeństwo i boję się o Ciebie, o Twoje bezpieczeństwo, o to, że nie ominie Cię ta fala nienawiści, o to, że nie uda mi się powstrzymać ludzi, którzy będą próbowali w Tobie ten płomień zgasić.

Nie mogę oglądać tv, czytać wiadomości, a ostatnio nawet przeglądać Fb. Wszystkiemu winni uchodźcy. Nie zamykajcie przeglądarki, nie będę się rozwodził nad tym, czy ich przyjmować, czy nie. Każdy ma prawo do swojej opinii. Ci ludzie zanim jeszcze trafili nad Wisłę obnażyli prawdę o naszym społeczeństwie, w którą ja osobiście starałem się nie wierzyć. Pokazali mi Polskę, w której mojej córce przyjdzie żyć.

I oto mam przed sobą wizję kraju, w którym Polak = katolik = homofob = rasista. Z zażenowaniem patrzę i słucham ludzi, nawet tych ze swojego otoczenia, którzy z jednej strony obnoszą się ze swoim katolicyzmem, a z drugiej depczą podstawowe zasady wiary, którymi katolik powinien się kierować. I w imię czego? W imię strachu przed tym, czego nie znają. Większość Polaków nie ma pojęcia o tym, że od lat przyjmujemy uchodźców, nigdy nie miało styczności z muzułmanami – ale wszyscy wiemy już co to hidżra. Na chwilę mocherek z orzełkiem zadrżał na głowie po słowach papieża Franciszka, ale zaraz z powrotem zsunął się na oczy, tak jakby apel o wyciągnięciu ręki do potrzebujących nigdy nie został wypowiedziany.

Mając naście lat patrzyłem na Polskę, która się zmienia – szarość komuny znikała. Wierzyłem, że kiedyś obudzę się w kraju, nad którym będzie świeciła tęcza kolorów podsycana przez poszanowanie wolności, tolerancję dla odmienności, otwartość na innych, radość z życia. Mając trzydzieści lat żyję w kraju, w którym tęczę podpala ksenofobia, nienawiść, przemoc werbalna i paniczny strach przed ludźmi i odmiennością.

Córeczko, zawiedliśmy. Przepraszam, że zgotowaliśmy Ci taką rzeczywistość. Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie silę żeby podnieść głowę ponad te szare chmury. Zobaczysz piękny kraj, w którym jest miejsce dla wszystkich. Walcz ze schematami. Walcz o swoje zdanie – tatuś zawsze będzie przy Tobie.


Tym wpisem dołączamy do akcji #stopmowienienawisci

 

You Might Also Like

  • Mój kolega na FB dzisiaj stwierdził, że bardzo mu do całej tej sytuacji pasuje pieśń Zbigniewa Preisnera (skądinąd przepiękna) z filmu „Trzy kolory: niebieski” (Song for the Unification of Europe). Pod podanym linkiem (chyba mogę go zamieścić, skoro niczego nie reklamuje?:) można znaleźć wersję z angielskim tłumaczeniem. Mnie to dziś przyniosło wiele pociechy, może Wam też?
    https://www.youtube.com/watch?v=2v_Vtjo1kUg&feature=youtu.be

    • Niestety mnie przed chwilą przyszło skojarzenie z innym kawałkiem. Auschwitz’89 punkowej grupy Mengele:
      Znowu pociągi ruszyły do Auschwitz
      Znowu fabryka zaczęła działalność
      Znowu pasiaki zostały rozdane
      Znów Cyklon B zbiera swe żniwo
      Jeszcze raz kominy zadymią
      Jeszcze raz zaszczekają psy
      Jeszcze raz ludzie zawyją
      Jeszcze raz zginiesz ty
      Znowu ludzie są sortowani
      Jak towar na mydło znów przerabiani
      Znowu pewien doktor eksperymentuje
      I twoje oczy szpilkami przekuje
      Jeszcze raz kominy zadymią
      Jeszcze raz zaszczekają psy
      Jeszcze raz ludzie zawyją
      Jeszcze raz zginiesz ty
      http://chomikuj.pl/Matrio/Muzyka/Punk*2c+Oi!*2c+Ska/Mengele/*c5*9amier*c4*87+Heleny/Auschwitz+89,21857937.mp3%28audio%29
      🙁

  • nheledore

    Wow, przez chwilę, gdy czytałam wstęp, myślałam, że powiem w komentarzu: „high five, Tato Tosi”.
    Niesamowite, że można czuć dokładnie to samo, mając zupełnie odmienny pogląd! Ja też się boję o moją córeczkę, martwię się jej przyszłością, obawiam się, w jakim świecie przyjdzie jej żyć, ale z goła z innych powodów. Nie chcę nawet tutaj dyskusji, myślałam nawet, że się powstrzymam, ale ten Polak = katolik = homofob = rasista mi zgrzytnął. Już nawet nie dlatego, że muzułmanie i rasizm nijak się mają do siebie, chyba, że ciemnoskóry = muzułmanin, ale to chyba jednak zbyt duże uproszczenia.
    Tato Tosi, nie mamy najmniejszego pojęcia w jakim świecie przyjdzie żyć naszym dzieciom. Nie mamy nawet narzędzi, żeby to przewidzieć. Bo może świat będzie wtedy piękniejszy, a może świat, jaki znamy, na naszych oczach znika i nie wiadomo nawet, czy to dobrze, czy nie.

    Każdemu uchodźcy, każdemu, kto ucieka przed wojną, kto walczy o życie swoje i swoich najbliższych należy się pomóc, bez dwóch zdań. I Polska przyjmując uchodźców z Ukrainy, Tatarów, Gruzinów, Czeczeńców na ile może, pomaga. Udzieliła schronienia. Ludziom, którzy go rzeczywiście potrzebują, którzy ciężko pracują, żeby móc tu żyć i którzy CHCĄ tutaj żyć. Którym wystarczy bezpieczne niebo nad głową, może nie bogate, ale spokojne życie.
    Jeśli chodzi o imigrantów, oni swoje rodziny w przerażającej większości zostawili tam- w strefie wojny, z której rzekomo uciekają. Oni swoje rodziny narażają na ogromne niebezpieczeństwo nawet nie dlatego, żeby uratować ich życie, nie, oni narażają na niebezpieczeństwo, żeby zapewnić sobie wygodne życie. Niemające nic wspólnego z bezpieczeństwem. Ale nawet to nie jest ważne, bo każdy ma własne zdanie, swój rozum, a argumenty można mielić, przytaczać i obalać, ich jest co niemiara.

    Ja mam kilka pytań, Tato Tosi.
    Czy widziałeś, jak wczoraj, przy granicy serbsko- węgierskiej grupa imigrantów przez ponad dwumetrowy płot przerzuciła dwoje dzieci? Czy umiałbyś zrobić to samo z Tosią?
    Czy widziałeś, jak przy granicy serbsko- chorwackiej imigranci nieśli dziecko jako swoistą tarczę? Zabezpieczenie? Czy pozwoliłbyś, aby grupa kilkunaściorga facetów niosła tak Twoją Tosię? (Ja moją córeczkę schowałabym za sobą…)
    Czy chciałbyś, aby ktoś na ulicy powiedział do Twojej córki: „ubierz się”, podczas gdy ona jest w ślicznej sukience? I czy chciałbyś, żeby ktoś oficjalnie mówił, że w takim stroju „sama prosi się o gwałt”?
    Czy chciałbyś, aby ktoś twierdził, że Tosia jest głupsza, bo jest kobietą? Że jest brudna, bo miesiączkuje?
    Mogłabym tak długo, ale chcę wyjaśnić, po co zadaję te pytania.

    Odmienność kulturowa to FAKT. I w samej odmienności nie ma nic niezwykłego ani złego. Kultury mogą się, oczywiście, przenikać, w pewnych sytuacjach nawet wzbogacać.
    Tylko zderzenie TAK odmiennych kultur musi prowadzić do konfliktu. I zawsze w historii tak było, od najdawniejszych czasów. Tacy jesteśmy, jako ludzie. To głupie, absurdalne choćby ze względu na to, jak krótko na dobrą sprawę mieszkamy na planecie Ziemia (przy dobrych wiatrach 90 lat). I my, ludzie XXI wieku nie jesteśmy inni. I nie sądzę, że którzykolwiek ludzie przyszłości będą inni.
    Konflikt musi wybuchnąć, bo dotyka najgłębszych, najbardziej wrytych wartości.
    I ja dlatego boję się o moją córeczkę, bo widmo konfliktu jest przerażające. Wojny religijne są najkrwawsze, zbierają potężne żniwo.

    Dlatego tym ludziom powinno się pomóc na ich własnym terytorium, na ich ziemi, w ich strukturach. Niech tam żyją bezpiecznie, bez uszczęśliwiania ich przez USA, bez zaprowadzania „ładu” w imię ropy i celów majątkowych.

    A, i jeszcze jedno: „każdy ma prawo do własnych opinii” i jednocześnie „z zażenowaniem słucham”, „moherek”- zobacz. Chcesz otwartości na zupełnie inną kulturę, a jednocześnie zamykasz się przed TYLKO innymi poglądami.
    Właśnie, jako społeczeństwo, MUSIMY być otwarci na siebie, pięknie się różnić w poglądach i szanować siebie, wspólnie szukać rozwiązań i kompromisów. Nie wolno nam zamykać się na siebie!

    Mam nadzieję, że nasze córki będą mogły żyć w wolnym świecie, być kim chcą, mieć poglądy jakie chcą i zawsze być takie głodne życia, mieć takie ufne rączki, dobre spojrzenia.
    I że nikt, nigdy, przenigdy ich nie skrzywdzi za to, z jakiej religii się wywodzą.

    • Zgadzam się.Uchodźcy i imigranci to co innego,muzułmanin a muzułmański fundamentalista to co innego…jestem za pomocą uchodźcom,ale nie bezmyślnie…

    • Tata Tosi

      Nheledore, i oto mamy spotkanie dwojga zatroskanych rodziców. W mojej wypowiedzi razi Cię określenie Polak = katolik = homofob = rasista. A mnie rażą określenia: brudas, ciapaty, śmieć ludzki. Rażą mnie obrazki przedstawiające wesołych ludzików w turbanach gwałcących Polki. TAK dla mnie to jest przejaw rasizmu budowanego przez nienawiść i strach przed nieznanym.

      Nheledore, piszesz, że nie mamy narzędzi, które pozwolą nam przewidzieć w jakim świecie przyjdzie żyć naszym dzieciom. Nie mogę się z tym zgodzić. To nasze postawy i poglądy kreują otaczającą nas rzeczywistość. To ja, Ty, my pomagamy wybrać naszym dzieciom okulary, przez które będą patrzeć na świat i to w dużej mierze od nas zależy, czy za tymi okularami stanie otwarty na innych, szczęśliwy człowiek, czy schowa się szara myszka, której indywidualność zabije strach przed tym, czego nie zna.

      Nie rozumiem, dlaczego uchodźcom wojennym z Syrii odbierasz to miano, bo rozumiem, że celowo użyłaś słowa imigrant. Kto dał Ci prawo osądzać tych ludzi i przypinać im wszystkim łatkę nierobów? Czym różnią się oni od Tatarów, Gruzinów i Czeczenów, którym pomocy nie odmawiasz? Wśród nich znajdują ludzie, którzy faktycznie uciekają przed wojną i represjami i to właśnie im należy się nasza pomoc. Dlatego uważam, że powinniśmy skupić się nie na tym czy pomagać, tylko jak pomagać. Jeżeli Europa wspólnie wypracowałaby mechanizmy radzenia sobie z problemem, być może sytuacje na granicy, o których piszesz w ogóle by się nie wydarzyły. Jeżeli Polacy nie przestaną się spierać o to, czy pomagać i nie zaczną rozmawiać o tym jak pomagać, faktycznie możemy mieć problem.

      Uchodźcy będą takimi obywatelami jakimi ich przyjmiemy. Jeżeli przywitamy ich w atmosferze nienawiści nigdy się nie zasymilują.

      Pytasz, czy chciałbym, żeby Tosia usłyszała kiedyś „UBIERZ SIĘ!”, „PROSISZ SIĘ O GWAŁT!” „GŁUPIA KOBIETO!”. Przede wszystkim chciałbym ochronić moje dziecko przed myśleniem takimi kategoriami. Nheledore, dlaczego Tosia miałaby to usłyszeć akurat od uchodźcy? – równie dobrze mógłby to powiedzieć teraz np. Korowin Mikke. Zmierzam do tego, że chcę uchronić nasze dzieci przed radykalizmem w każdej formie. Dla mnie radykalizm to strach, a strach to nienawiść. Nie chcę żyć w świecie nienawiści, bo właśnie tu może mnie albo moją rodzinę spotkać coś złego. Radykalizm zbudował tą wieżę Babel, która właśnie upada. Nie budujmy kolejnej. Radykalny islam to zło i znaczna część tych ludzi właśnie przed tym złem ucieka. Islam ma też drugie oblicze, tak jak wszystko na tym świecie.

      Znam kilku muzułmanów z Syrii i Turcji. Są ciepli, przyjaźni, kochają swoje żony i dzieci. Widzę, jak ciężko pracują. Oczywiście, nie wszyscy tacy są, ale tylko tacy w tym niegościnnym kraju sobie poradzą.

      Też mam nadzieje, że nasze córki będą żyć w świecie wolności i równości – musimy je wspólnie tego nauczyć.

      • nheledore

        Nigdzie nie użyłam sformułowania „śmieć”, „brudas”, „ciapaty” itd., nigdzie nie obraziłam tych ludzi, a Ty bardzo łatwo zaszufladkowałeś, stąd moja niezgoda. I jeszcze raz powtarzam, że rasizm do tego co się dzieje ma się nijak, bo muzułmanie nie są rasą. Rasizm odnosi się do rasy, do niechęci wobec ciemnoskórych/białoskórych/orientalnych itd.

        Jeśli chodzi o narzędzia, to nie rozumiemy się.
        Pisząc o tym, że nie wiemy w jakim świecie będą żyły nasze córki, miałam na myśli to, że nie mamy żadnego wpływu na to, co będzie je kiedyś otaczało. Jasne, że dzisiaj możemy budować w nich poczucie pewności siebie (musimy! powinniśmy!), kształtować je, wzmacniać, uczyć odczuwać itd. Ale może zdarzyć się tak (oby nie!) że ich dorosłość przypadnie na okres wojny. Albo, że ich dorosłość przypadnie na czasy, gdy Europa w powyżej 50% będzie muzułmańska. To, z czym teraz mierzy się Europa jest jedną wielką niewiadomą, nie wiemy, co się wydarzy za tych dwadzieścia lat i, choć to brutalne, może się okazać, że te wszystkie wartości, które chcemy im dzisiaj wpoić, wtedy będą niczym ważnym. Sytuacja geopolityczna może ulec tak diametralnej zmianie, że ja osobiście boję się o tym myśleć.

        Dlaczego piszę imigranci?
        Bo to SĄ imigranci. Wojna w Syrii trwa już ponad cztery lata. Ościenne państwa- Turcja, niedaleko Armenia i Gruzja są względnie bezpieczne. Tam można uciec przed wojną. Ale tam nie ma zasiłków. Tam trzeba pracować, dokładnie tak jak w Polsce i dlatego te kraje (jak i Polska) nie są obiektem „ucieczki”.
        Już zupełnie inną sprawą jest to- ilu możemy, jako Europa przyjąć uchodźców? Połowa Afryki jest niestabilna- ilu z nich możemy wpuścić? Milion? Osiem milionów? Sto milionów? Statystyki są nieubłagane, większość z tych ludzi nie zamierza pracować, Finowie podnieśli podatki, żeby móc utrzymać napływających z Afryki ludzi.
        Kolejna sprawa jest taka, że w tym ogromnym tłumie są nie tylko Syryjczycy. Są i Irakijczycy i Pakistańczycy i Afgańczycy. Niektórzy z nich są analfabetami, koszty społeczne utrzymania ich (czyli nauczenie języka, pisania, czytania, nie mówiąc o podstawach przedsiębiorczości) są kolosalne.
        Ci ludzie, rozwścieczeni, nie pozwalają się zweryfikować. Nie chcą poddać się rutynowym czynnościom, które ja, Ty i każdy, kto wyrusza w podróż musi przejść na lotnisku. Nie, oni żądają wpuszczenia ich do Niemiec, w głąb Unii Europejskiej. Hej, przecież my mamy prawo i w jego granicach musimy się poruszać, prawda?
        Statystyki są nieubłagane i pochodzą głównie z ośrodków dla uchodźców- 75% to mężczyźni, w sile wieku. Zaledwie kilkanaście procent to dzieci. Tak nie wyglądają uchodźcy. Gdy wysiedlono moją babcię, cała wieś zabrała co miała i w jej rodzinie rozkładało się to tak, że na dwoje rodziców przypadło dziesięcioro dzieci. A wiele rodzin uciekało w składzie: matka + dzieci, bo ojcowie zostali wezwani na front.

        Celowo zadałam pytania, na które nie odpowiedziałeś.
        Chodziło mi o wskazanie różnic jakie są między kulturą judeochrześcijańską a muzułmańską. I te różnice są, choćbyśmy nie wiem, jak mieli optymistyczne podejście do nich.
        To nie prawda, że się zasymilują i że to zależy od nas. Wiele muzułmańskich rodzin nie wysyła dzieci do szkół. Jest to bardzo łatwe do sprawdzenia, bo oni sami się tym szczycą. Polki, które wyszły za muzułmanów, mieszkające w innych krajach, na profilach na Facebooku jako profilowe zdjęcia mają ustawione obrazki „Home school”. Ale to najmniejszy problem. Najgorsze jest to, że w tych krajach, w których dzieci się urodziły, im są starsze, tym bardziej się radykalizują. I tak było z braćmi, którzy zdetonowali bombę w Bostonie i z tymi, którzy dokonali masakry w Charlie Hebdo- samotne wilki, które w imię swojego boga są w stanie zrobić wszystko.
        Dlaczego to, co przytoczyłam miałaby Tosia usłyszeć od uchodźcy? To było nawiązanie do tego: https://www.youtube.com/watch?v=Sg90QGuD7V4

        Radykalny islam: https://www.youtube.com/watch?v=9EMDv7QKVzg
        To co my uznajemy za radykalne, dla nich jest normalne. Większość Syryjczyków to sunnici, nie mów mi proszę o obliczach islamu, bo od dawna interesuję się tą tematyką i uwierz mi, żadne oblicze islamu, ŻADNE nie jest dla nas- wierzących, niewierzących, wierzących po swojemu, nieważne, bo dla nich jesteśmy niewierzący (jak każdy nie-muzułmanin)- nie jest miłe.

        Wiesz, co jest najbardziej okrutne w tym wszystkim? Że te wszystkie głosy, takie jak Twój, pełne wiary, że to się naprawdę da zrobić, że uda się asymilacja, że uda się multikulti jest tak doskonałym przykładem, jak bardzo europejscy jesteśmy. Że naprawdę Polacy dorośli do demokracji, że są obywatelami Europy z całym jej dobrodziejstwem- tolerancji, miłości, otwartości na inność. Że tak cholernie mocno w to wierzą, że nie rozumieją, że nie wszyscy czują to samo.
        Bo Islam to nie jest taka tam, religia. Bo Muzułmanie dążą do tego, żeby cały świat był islamski. A Islam to doskonała doktryna polityczna, ideologia, spis praw. Średniowiecznych, zupełnie nie pasujących do nas- ludzi XXI wieku.
        Wiesz, że muzułmanie mają zapisane, że jeśli są w mniejszości powinni udawać przyjaźń? I że dopiero jak jest ich dużo więcej i mają przewagę mogą pokazać swoje prawdziwe oblicze? Słyszałeś o tragedii wielu kobiet, które uwierzyły, że mają kochającego, cudownego męża, a ledwo po ślubie okazało się, że mężczyzna ten tak naprawdę jest brutalną bestią?
        Zapytaj proszę swoich znajomych o to, czy jeśli polskie prawo będzie kolidowało z szariatem, opowiedzą się jednak ZA polskim prawem, czy pójdą za szariatem.

        Już będę kończyć, nie wiem, czy jeszcze to czytasz 🙂
        Cała sprawa z „uchodźcami” wygląda tak, że nikomu nie przeszkadza ich kolor skóry, ich wygląd, ich pochodzenie ani orientacja seksualna. Nie. Jestem pewna, że gdyby byli to chrześcijanie nie byłoby w ogóle sprawy, już dawno każda parafia byłaby otwarta i już dawno ci ludzie rozlokowani po powiatach.
        Chodzi o to, że ta kultura jest nam obca. Że ta kultura nie respektuje naszych praw, naszych wartości, osiągnięć, dóbr. Oni to wszystko mają swoje. Zupełnie inne, niż my, wychowani w Europie.

        Dziś widziałam materiał z niemieckiego miasteczka, które liczy 1800 osób. W tym miasteczku powstał obóz dla uchodźców- przyjęto ich tam 3500 tysiąca. Ci ludzie, którzy nie wiedzą co ich czeka, zostawili wszystko tysiące kilometrów za sobą, nie mają rytmu dnia, są w tym obozie pozostawieni samo sobie. Chodzą więc grupkami, kilkunastoosobowymi, na pobliskie osiedle domków jednorodzinnych. Zaglądają do okien, fotografują domy. Mieszkańcy są bardzo zaniepokojeni tym wszystkim i powiedz, czy Ty czułbyś się komfortowo?
        Ludzie nie mający niemal nic, a więc najgroźniejsi, bo mający niewiele do stracenia tak blisko normalnego- takiego, jakie znamy- życia? Czy naprawdę uważasz, że to się może udać?
        Bo ja osobiście, niestety, ale czekam na doniesienia, że ci ludzie zaczną się włamywać do tych domów. I w pewnym sensie ich zrozumiem! Bo nie mają nic i widzą, jak ludzie jeżdżą samochodami i przywożą ze sklepu super eko chlebek i masełko. Rozumiesz, o co mi chodzi?

        Ja jestem za pomocą.
        Ale na Boga, ta pomoc nie ma polegać na wpuszczaniu na oślep każdego, kto zechce.
        Pomoc powinna polegać na rozwiązaniu ich problemów na ich ziemiach. Na pomocy militarnej, przede wszystkim. Nie wiem, na ile orientujesz się w sytuacji politycznej w Syrii, ale z tego, co mi wiadomo, USA i UE nie mogą się zdecydować, czy walczyć w Syrii z ISIS, bo boją się wzmocnić Baszara Asada. Prawdę mówiąc, nie chcą wcale go wzmacniać, dlatego nie podejmują działań, poza pokazowymi ostrzeliwaniami. Co więcej, tę wojnę rozpętały USA, które przyjechały tam z misją stabilizacyjną. Rozwaliły pół systemu Bliskiego Wschodu, na gruzach którego powstało ISIS. Ale i to nie wszystko, bo ISIS morduje przede wszystkim chrześcijan. Oczywiście, jeśli napotkani muzułmanie to nie salfici (fundamentalni islamiści), również giną.

        Dobra, już serio kończąc. To piękne co piszesz, naprawdę. Dobrze wiedzieć, że ludzie są tacy otwarci i kurczę, z głębi serca dobrzy. Ale to tak strasznie naiwne. Tak strasznie, strasznie naiwne.
        To, jak wychowamy nasze dziewczynki zależy od nas, tu pełna zgoda. Ale jaki świat zgotuje im konflikt, który sami, dzisiaj, tu prowokujemy zgadzając się na starcie dwóch kultur, zupełnie nie zależy od nas.

        P.S.
        Jeśli chciałbyś więcej filmików, jestem chętna Ci podesłać.
        Podobnie materiały, jakie zgromadziłam przez długi czas, m.in. książki, dokumenty, relacje itd.
        Jeśli Ty masz jakieś na potwierdzenie swoich słów i swojego optymizmu, to ja jestem bardzo otwarta. Chętnie się uspokoję 😉

        Pozdrawiam 🙂

        • Tata Tosi

          Nheledore, przeczytałem cały Twój komentarz i następne, jeśli się pojawią, również przeczytam. Piszesz, że szufladkuję, a ja sam czuję się przez Ciebie zaszufladkowany.

          Zwróć uwagę, że nie napisałem, że użyłaś sformułowania: „śmieć”, „brudas”, „ciapaty”, tylko że takie sformułowania mnie rażą. Tego typu określenia i o wiele gorsze materiały ukazujące jedną radykalną i bezsprzecznie złą stronę islamu zalewają internet. Fala hejterstwa podsyca nienawiść i strach. Podsyca nasze lokalne radykalizmy. Jestem zdecydowanie przeciwny jakimkolwiek formom radykalizmu i chcę ochronić przed nim dziecko – o tym był mój wpis.

          Odnoszę też wrażenie, że Twoje opinie powstały właśnie na bazie takich materiałów i tak jak one są jednostronne. W Polsce od lat żyją mniejszości islamskie. Tatarzy żyją w Polsce od setek lat, w znakomitej większości to wyznawcy Islamu – zasymilowali się świetnie.

          Nie zrozum mnie źle – w sytuacji, w jakiej teraz znajduje świat, też odczuwam strach. Też uważam, że trzeba rozwiązać problem w samej Syrii. Też boję się radykalnego islamu. Ale co w takim razie proponujesz zrobić z ludźmi, którzy już tu są, bo o ludzi tu chodzi? Na ten moment Europa sobie z nimi nie radzi, bo nie potrafi wypracować wspólnej strategii.

          Piszesz o ludziach, którzy na granicach łamią prawo państwa, do którego chcą być przyjęci – dla nich nie ma miejsca w Europie. Nie zgadzam się jednak, żeby wszystkich uchodźców wrzucać do jednego kotła z pieczątką półksiężyca.
          Pozdrawiam!

          • Wojciech Tochman udostępnił na swoim profilu ciekawy wywiad: http://mediumpubliczne.pl/2015/09/widziales-arabska-dzicz/
            Równie interesujące są komentarze pod nim. Z ogółem wywiadu można się zgadzać albo nie (moim zdaniem pan momentami mocno upraszcza) niemniej wybija się w nim jedna rzecz, o której już zresztą pisałam w rozmowie z Tobą, Nheledore: radykalizm w każdej formie jest zły. Napędzanie lęku prowadzi do wzrostu paniki, wzrost paniki do automatycznego odrzucania inności, odrzucanie inności to prosta droga do agresji, samosądów i aktów brutalności. Tak na wszelki wypadek. Bo przezorny zawsze ubezpieczony. I to jest niepokojące, bo na dwie osoby, które jak Nhele starają się oglądać, wiedzieć, myśleć i wyciągać wnioski, znajdzie się osiem takich, które zaczną ślepo powtarzać „muzułmanin to wróg, bo jest wrogiem i muzułmaninem”. Sama taka postawa oddala nas o lata świetlne od szukania rozwiązania problemu w jego obecnej formie. Doniesienia medialne nigdy nie będą obiektywne ani nie będą prezentować prawdy, ponieważ dużo bardziej interesujące jest oglądanie samochodu, który wybucha, niż takiego, który parkuje. Ale one też podsycają lęk. Wśród uchodźców są ludzie skrzywdzeni, potrzebujący pomocy, marzący o tym, by zapewnić swojej rodzinie spokój, byt i przetrwanie. Są też tacy, którzy skandują, mącą i deklarują nieróbstwo – tych widzimy częściej, bo są medialnie ciekawsi. To jest migracja na dużą skalę, ale nie pierwsza w historii, która wywołuje obawy. To, o czym piszę, to nie jest naiwność pełna wiary w asymilację i szczęśliwą globalną rodzinę, tylko przeciwnie – mroczna obawa, że do rozpadu kruchej równowagi przyczynimy się wszyscy po równo. Sądzący i sądzeni. A wtedy nie będzie już nawet kogo obwiniać.

          • nheledore

            E tam, gdybym Cię, Tato Tosi zaszufladkowała, nie „traciłabym” czasu na pisanie pracy dyplomowej tylko po to, żeby powiedzieć, co myślę, bo włożyłabym Cię do szuflady: „niereformowalne” 😉 . Wiem, że mam wstrętną manierę arogancji, gdy piszę, niewiele jestem w stanie z tym zrobić, zwykle tak mi się słowa dobierają w pary. Ale ja serio, dyskutuję, jestem otwarta w związku z tym na kontrargumenty 😉

            Jeśli chodzi o moje opinie, nie ukrywam, że trudno nazwać mnie przyjaciółką Islamu, ale to nie jest budowane na fali ostatnich wydarzeń, jak pisałam, od dawna interesuję się tym tematem, znam też żywe, realne osoby i ich historię, o której jednak nie mogę pisać na forum publicznym. Tym niemniej, jeśli chodzi o mniejszości islamskie, które żyją w Polsce, ja do nich nic nie mam, absolutnie. MNIEJSZOŚĆ muzułmańska, ale minimalna MNIEJSZOŚĆ nie zagraża ładowi społecznemu. Problem robi się, gdy z mniejszości robi się połowa społeczności, a nie daj Boże większość i mnie się głównie o to rozchodzi.

            Deino, przeczytałam.
            Jak dla mnie, zarówno wizja przedstawiona w wywiadzie, jak i bardzo radykalne komentarze są przejaskrawione, nie są prawdą.
            Ale ciekawi mnie jedno. Że też nikt nie odwrócił tego, o czym Marek Jaros mówi w tym wywiadzie. Bo mówi, że człowiek jest tak zaprogramowany, że dzieli świat na „naszych” i „obcych”. Ci ludzie, uchodźcy, choć w większości imigranci, też tak dzielą świat. I dla nich my jesteśmy „obcy”. To normalne, oni przyjechali „ze swoimi”, do „nich”. W tym ujęciu trudno mówić o życiu w przyjaźni 😉

            „mroczna obawa, że do rozpadu kruchej równowagi przyczynimy się wszyscy po równo. Sądzący i sądzeni. A wtedy nie będzie już nawet kogo obwiniać.”
            No i cóż Deino. Jak zawsze, rozłożyłaś mnie na łopatki swoją mądrością i trafiłaś w punkt do bólu.
            Mam okropne przeczucia, mroczne. O świecie, w którym nawet nie będzie już sensu kogokolwiek obwiniać.
            I ja przed tym tak bardzo chciałabym ochronić moje dziecko.

      • Teodor

        Czy to nieznane – naprawdę jest takie nieznane? Odpowiedz sobie sam. Nie przed nieznanym mamy lęki i obawy, ale właśnie przed brakiem tolerancji tych, którzy nam to zarzucają, i którzy nas chcą zdominować.
        Świat jest teraz bardzo mały i wierz mi człowieku z tolerancji utkany, że po tym jak „ustrój, system” , który nie wiedzieć czemu nazywa się religią rozpełza się podstępnie, ale też i jawnie – po całym świecie, nie mam zamiaru grać w gierki typu: „Wysadzi-nie wysadzi” albo „Wysadzi czy obetnie”.
        Zamieszkaj z jakąś romską rodziną pod jednym dachem lub obok nich- choć Romowie przy tych świrach, dla których obcięcie komuś „łba” jest jak dla mnie zabicie komara, to pikuś. A potem wypowiadaj się na temat tolerancji lub jej braku.
        Inaczej byś śpiewał gdyby Ci córę na islam przerobili, o innych historiach nie wspomnę.
        Pamiętaj, że punkt widzenia zależy…
        Krytykujesz wszystkich „nietolerancyjnych”, a sam nie tolerujesz, tych którzy się boją.
        Z pewnością czytałeś o arabskich, bogatych krajach, które umywają ręce, a może powiedz to im, co zarzucasz nam.
        Dobrze wiesz, że gdyby to były osoby prawdziwie potrzebujące, a jednocześnie nie niosące ze sobą większego zagrożenia dla całej społeczności, to żaden „polski rasista” afery by z tego nie robił, a pewnie niejeden by pomógł- taki mamy kraj i proszę Cię, nie strasz dziecka…

  • Trico i Ruda

    Tato Tosi, bardzo dobry tekst, doskonale ukazujacy nasza polska, zamknieta na inne, rzeczywistosc :)))

  • Nina

    Mamo Tosi, nie oddawaj swojego bloga Tacie Tosi! Niech sobie założy swojego i tam wyraża swoje poglądy.

    • Carla

      Nie oddam, nie oddam! 😉

  • F.

    Nie wiem czy Polska powinna się obawiać uchodźców. Oni chcą do Niemiec, Szwecji i Francji. I tak z Polski uciekną. Za mały mamy socjal. Gdyby chodziło im tylko o bezpieczeństwo zostali by w Rumunii. Rumunia przyjmowała ich od początku z otwartymi rękoma.

  • przeczytałam z przejęciem wpis. z jeszcze większym zaangażowaniem, z wyłączoną podzielnością uwagi pochłonęły mnie komentarze nheledore i cała Wasza dyskusja. Widzę, że idziecie w jednym kierunku – chcecie dobrej przyszłości dla swoich dzieci. Ja też chcę. Różnią Was tylko pewne punkty spoglądania na problem – o ile to tak jeszcze można nazwać. Skłaniam się ku temu co pisze nheledore. Boję się. Może szufladkuję. Być może moja wiedza jest nie pełna – bo może jako jedna z nielicznych albo niestety jedna z większości unikam tych tematów w TV i internecie czytając tylko nagłówki i słuchając wiadomości z drugiego pokoju – ale to błąd, to ogromy błąd. Bo najbardziej gubi nas niewiedza. Nie powinniśmy być obojętni i nie powinniśmy unikać tematów, które nas dotyczą – dotyczą nas i naszych dzieci. Dlatego takie teksty powinny powstawać – i dyskusje pod nimi również.

    Być może świadomość tego kazała mi być tutaj i czytać…

  • Tematu uchodźcow nie będę poruszać, bo ilu ludzi tyle różnych zdań. Chciałabym, żeby moje dziecko dorastalo w wolnym kraju, bez wojny, katastrof. Pewność siebie, akceptację „wpajamy” mu od początku